Niecałe dwa tygodnie temu informowałem o dużej aktualizacji programu AirMyPC. Jeśli poprzednie udoskonalenia nie przekonały was do zakupu programu, może najnowsze uaktualnienie tę sytuację zmieni? Nie wspominałbym o nowej wersji, gdyby zmiany nie były faktycznie warte odnotowania. Co przynosi AMPC w wersji 1.2.1? Najważniejsze zmiany to:
DirectConnect – opcję pozwalającą na wykrycie odbiornika Apple TV po przypisanym na stałe adresie IP, jest to rozwiązanie sprawdzające się w sytuacji gdy w sieci lokalnej nie działają usługi mDNS/Bonjour (np. gdy dysponujemy kiepskim routerem – sytuacji takiej doświadczyłem testując tanie repeatery), interfejs programu wzbogacony został w odpowiedni przełącznik pozwalający na wyłączenie automatycznego wyszukiwania Apple TV,
przyciski pozwalające na szybką i wygodną natychmiastową zmianę rozdzielczości ekranu PC do najbardziej bliskiej rozdzielczości natywnej Apple TV (720p dla 2 Gen i 1080p dla 3 Gen) – ma to na celu poprawę wydajności oraz uniknięcie konieczności dodatkowego skalowania obrazu.
Dajcie znać jak u was sprawuje się AirMyPC oraz jakich nowych opcji oczekujecie, czego wam brakuje w aktualnej wersji programu. W tym roku nie spodziewał bym się jednak kolejnych uaktualnień ;)
We wrześniu recenzowałem na łamach applesauce bardzo przydatną aplikację dla OS X pod nazwą Denied – Skip Terrible Music. Dla przypomnienia: służy ona do omijania odgrywanych przez Spotify utworów, które zaburzają nasze muzyczne feng shui. A tworzenie kryteriów selekcji jest bardzo proste i efektywne. Mimo, że nie jestem już redaktorem bloga w pełnym wymiarze, czuję się w obowiązku poinformować czytelników o uaktualnieniach opisywanych przeze mnie aplikacji.
Od czasu recenzji, Denied zyskało wiele nowych udoskonaleń. Obecna wersja 1.2 potrafi:
obsługiwać poza Spotify również następujące programy: iTunes oraz Rdio!
pomijać utwory zawierające wulgarne teksty,
przeskakiwać utwory odtwarzane w ciągu ostatnich godzin, po to by uniknąć wielokrotnych powtórzeń,
wyświetlać informacje na temat aktualnie odtwarzanego kawałka wraz z okładką albumu/singla,
przyjąć nową regułę (kryterium) bezpośrednio w oknie informacyjnym Now playing (Teraz odtwarzane).
Program kosztuje w Mac App Store zaledwie €3,59. Jeśli informacje z naszej recenzji nie zaspokoją waszego apetytu na bliższe poznanie Denied, zapraszam na stronę programu i przypominam, że autor udostępnia wersję testową.
W sierpniu miała miejsce premiera Gekkbench 3. Dla mnie jest to jedyna miarodajna aplikacja służąca testom wydajności urządzeń z systemem iOS na pokładzie. Sam nie używam innych narzędzi a możliwość przechowywania archiwalnych pomiarów jest dla mnie dodatkowym atutem.
Ostatnio to świetne narzędzie otrzymało aktualizację, które wzbogaciło jego możliwości o testowanie baterii urządzeń. Procedura ma następującą formę.
Uruchomienie testu i podłączenie telefonu do ładowania.
Odłączenie telefonu od ładowania po osiągnięciu 100% stanu baterii.
Pozostawienie aplikacji uruchomionej aż do całkowitego rozładowania.
Całość trwa kilka godzin i myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie testu w nocy. Aplikacja obciąża równomiernie procesor telefonu symulując pracę wymagających aplikacji mierząc jednocześnie czas pracy na jaki pozwoliła bateria.
Myślę, że dla wielu osób będzie to świetna alternatywa w stosunku do obserowania systemowych raportów użycia. Ostatecznie, nie zdarza się aby korzystać z urządzenia w sposób identyczny każdego dnia, a to ze względu na zasobożerność poszczególnych aplikacji wpływa na różnice w osiąganych czasach. Geekbench 3 pozwala w tej chwili uzyskać miarodajny wynik i pozwala na właściwą ocenę kondycji baterii. W mojej opinii bardzo przydatna rzecz.
Na początku listopada Apple, na swojej stronie udostępnił narzędzie do usuwania numerów z bazy iMessage. W mojej opinii bardzo przydatne, zwłaszcza dla osób które nie wyłączyły usługi zanim pozbyły się, w sposób zamierzony lub nie, swojego iPhone’a. Niestety zabrakło możliwości usunięcia polskich numerów – zwyczajnie nie było naszego kraju na liście. Śpieszę jednak donieść, że właśnie pojawiła się taka możliwość.
Problem polega na tym, że kiedy wysyła się wiadomość do osoby, która korzystała z iPhone’a jednak posiada aktualnie inny telefon, to automatem idzie ona przez iMessage i oczekuje na dostarczenie. Gdyby pojawiał się jakiś błąd, wszystko byłoby ok. Najczęsciej jednak nie zwraca się na to uwagi i nie ma świadomości że informacja nie dotarła. Jedynym wskaźnikiem niepowodzenia jest brak informacji o dostarczeniu pod wiadomością. Rozwiązaniem jest przytrzymanie palca na wysyłanej treści i skorzystanie z opcji Wyślij jako SMS. Jeżeli ten problem Was dotyka, to wejdźcie lub skierujcie swoich znajomych na TĘ stronę, gdzie po podaniu numeru telefonu i potwierdzeniu usunięcia go z bazy danych przy pomocy kodu jednorazowego, zaoszczędzicie sobie sporo kłopotu.
Udostępnienie tego narzędzia na swoich stronach przez Apple, to świetny krok. Wielu osobom zaoszczędzi frustracji ponieważ dotychczas jedynym sposobem było włożenie karty SIM do innego iPhone’a i deaktywacja iMessage w ustawieniach systemu. Mało wygodne i dość kłopotliwe. Kolejne ułatwienie z jabłkiem w tle.
Jakiś czas temu jeden z czytelników przy okazji artykułu na temat skrótów klawiaturowych dla aplikacji w systemie OS X zapytał o skrót, który pozwoli mu uaktywnić odpowiedź na otrzymaną wiadomość iMessage z poziomu powiadomienia. Szybka weryfikacja sprawy u wujka Google’a i nie udało mi się odnaleźć niczego odpowiedniego.
Sam nie raz myślałem o podobnym rozwiązaniu u siebie. W tym celu wykorzystałem wszechmocne Keyboard Meastro. Całość okazała się banalna. Wystarczy wykorzystać funkcję move and click i odnaleźć odpowiednią pozycję na ekranie. Szybko stworzyłem odpowiednie makro wywoływane skrótem klawiszowym ⌃+⌥+⌘+R. Poniżej możecie podejrzeć składnię.
Mam nadzieję, że uznacie tą opcję za przydatną. Jeżeli znacie jakiś systemowy skrót klawiaturowy, który pozwala na analogiczne zachowanie systemu to koniecznie napiszcie w komentarzu. Tymczasem zastosujcie moje rozwiązanie.
Tęskniliście za mną? :) Zgoodnie z wcześniejszym ostrzeżeniem, raz na jakiś czas zabiorę tu głos. Dziś krótkie info związane z programem recenzowanym na applesauce. AirMyPC ma się dobrze, rozwija cały czas a najnowsza odsłona (wersja 1.1), która pojawiła się dokładnie dziś, oferuje kolejną przydatną opcję – klonowanie obrazu z kamery internetowej podłączonej do peceta (oraz dźwięku domyślnego mikrofonu, np. w niej zintegrowanego), na Apple TV!
Opcja ta wymaga PC z systemem Windows w wersji 7 lub nowszym. Jeśli do tej pory nie przetestowaliście tej świetnej aplikacji polecam udać się na witrynę AirMyPC, gdzie znajdziecie m.in. wersję testową, działającą bez ograniczeń przez cały tydzień.
Koniec roku to jak zawsze czas wszelkiej maści podsumowań. Nie inaczej jest w przypadku Spotify. Twórcy usługi udostępnili serwis Year in music, który zapewnia masę ciekawych informacji. Sama strona została świetnie zaprejektowana i poprzez przewijanie w dół, możemy przejrzeć kolejne informacje. Szczególnie ciekawe są dane na temat najpopularniejszej piosenki w wybranym – posiadającym dostęp do Spotify – kraju. Wbrew pozorom, najczęściej są to mało znani wykonawcy. Przynajmniej mi, jednak musicie wybaczyć, kompletnie nie interesuje się muzyką pop.
Co jednak najważniejsze, i myślę że dla wielu z Was najbardziej intrygujące, jest podsumowanie roku dla danego profilu. W tym celu wystarczy zalogować się do swojego profilu za pośrednictwem strony. Fajnie jest mieć wgląd w to, czego słuchało się na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy. Z reguły nie zastanawiamy się nad tym jaki artysta towarzyszy nam najczęściej i fajnie jest spojrzeć na taką przekrojową informację. Dodatkowo, istnieje możliwość automatycznego stworzenia listy 100 najczęściej odsłuchiwanych utworów oraz takiej, która będzie zawierała propozycje od Spotify oparte na poprzednim roku. Fajny dodatek, z którego sam skorzystałem.
Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do sprawdzenia swojego podsumowania. Dla przypomnienia znajdziecie je tutaj.
Wczoraj applesauce stuknęły cztery lata. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się tego jak ważne dla historii tego miejsca okażą się tegoroczne urodziny. Dziś nastała dla mnie nowa blogowa rzeczywistość. Jak już wiecie Marek postanowił odpocząć od pisania i skupić się na innych codziennych sprawach. W pełni go rozumiem i wiem jak ciężkim krokiem było dla niego porzucenie naszego wspólnego dziecka w momencie, kiedy coraz bardziej widoczne są efekty wzmożonej pracy na przestrzeni ostatnich miesięcy. Chciałem w Tym miejscu serdecznie Markowi podziękować! Głównie za te cztery wspaniałe lata, a przede wszystkim za wiedzę i informacje, które tutaj pozostawił w formie swoich artykułów. Po cichu liczę, że ostatecznie wkrótce zatęskni za pisaniem i wróci tu na stałe. Tymczasem cierpliwie czekam wraz z czytelnikami na obiecane gościnne teksty w niedalekiej przyszłości.
Jak już wspomniałem odejście Marka powoduje, że muszę odnaleźć się w zupełnie nowych realiach. Miejsce tworzone w zamyśle prezentowania treści przez dwóch autorów mających tą samą pasję, a jednocześnie różne podejście do wielu spraw, staje się od tej chwili jednoosobowym przedsięwzięciem. Nie da się ukryć, że wiąże się to ze zmniejszoną częstotliwością publikacji. Wiecie jednak, że applesauce zawsze było miejscem gdzie jakość stanowczo stoi przed ilością. Mam pewną koncepcję na temat tego w jaki sposób chcę kontynuować istnienie tego miejsca, pozwólcie jednak że wyjdzie ona w praniu. Jeżeli się nie uda, to będę mógł przynajmniej udawać że tak właśnie miało być. Mam dla Was całkiem sporo materiału, który oczekuje w moim OmniFocus na odpowiednie ubranie w słowa. Czas niestety nie jest z gumy i codzienne zobowiązania skutecznie odciągają mnie od pisania. Jestem jednak dobrej myśli i pełen zapału.
Tymczasem jeszcze raz dziękuję Markowi i liczę na to, że pozostanie czytelnikiem i nie raz wda się ze mną w dyskusję swoimi komentarzami. Ja tymczasem pozostaję tutaj dla Was i postaram się zapewnić Wam sporo ciekawych tekstów w najbliższym czasie.
Tak, nasz blog kończy dziś cztery lata! Używając nomenklatury ślubnej, to właśnie kwiatowa rocznica :)
Dokładnie 2 grudnia 2010 roku, Kuba zamieścił pierwszy wpis sygnalizujący narodziny applesauce. Nie doszłoby do tego, gdyby nie propozycja Kuby, byśmy zrobili coś razem. Ja wcześniej pisałem sporadycznie na blogu ipodzik.info, natomiast Kuba prowadził własny blog smartkid.pl, ukierunkowany na porady dotyczące platformy Windows.
Oczywiście pierwszym problemem było znalezienie nazwy, która będzie oddawać klimat i charakter witryny. Zaproponowałem applesauce co w języku angielskim oznacza zarówno mus jabłkowy jak i głupotki. Trochę czasu spędzonego z programem Inkscape zaowocowało logiem ze znajomym słoiczkiem. Kuba natomiast skupił się na stronie technicznej bloga, i robi to cały czas. Efektem tych prac, są zmiany szaty graficznej oraz udoskonalenia mające na celu stworzenie przyjemnego kącika, do którego zechcecie często wracać.
Z perspektywy czasu uważam zarówno pomysł jak i osiągnięte rezultaty za bardzo dobre. Przez te czterdzieści osiem miesięcy napisaliśmy prawie pół tysiąca artykułów (ja mogę pochwalić się autorstwem ponad 260-ciu). Liczba duża i mała, zależy jak na to patrzeć. Biorąc pod uwagę, że applesauce stanowiło zajęcie dodatkowe, sposób na przekazanie naszej wiedzy, poglądów, zainteresowań i pasji, a znakomita większość wpisów to raczej długie i wyczerpujące teksty – powstałaby z tego dość gruba księga :)
Oczywiście nie było łatwo zdobyć czytelników, a przede wszystkim do nich dotrzeć. Sukcesem i przełomem jest ostatni rok, w którym ilości wizyt i odsłon wzrosły czterokrotnie! I cały czas wyniki pną się w górę. Dziękujemy wam za to!
Po tym krótkim wprowadzeniu i podsumowaniu czas zdradzić główny temat tego wpisu. Otóż wypadkową wielu czynników jest moja decyzja o wycofaniu się z aktywnego pisania na blogu. Nie palę mostów i prawdopdobnie raz na jakiś czas zabiorę tu głos. Ciężko osierocić wspólne dziecko, prawda? Pomysłów ani tematów na artykuły nigdy mi nie brakowało, natomiast doba ma stałą i niezmienną długość – zaledwie 24 godziny. Dlatego wolę traktować to rozstanie jako pewnego rodzaju „urlop dziekański”.
Należę do wymierającego gatunku osób, które albo starają się robić coś dobrze, albo nie podejmować sie tego wcale. Pisanie na blogu to świetna zabawa ale też i obowiązek. Applesauce nie generuje jakichś specjalnych kosztów (wiadomo hosting, domena i inne drobiazgi), ale nie przynosi też żadnego zysku. W rzeczy samej nie stanowi to problemu, bo nie zakładaliśmy nigdy, że będziemy na blogu zarabiać ani tym bardziej mogli się z niego utrzymać. Sęk w tym, że rachunki się same nie zapłacą, a wypłata z głównego (i jedynego) źródła już od dłuższego czasu tego nie gwarantuje. Dlatego jestem zmuszony zmienić priorytety i przeznaczyć wolny czas na szukanie dodatkowych możliwości finansowych. Proza życia, przynajmniej część z was na pewno to rozumie. Ponadto, nadszedł też czas by poświęcić więcej uwagi rodzinie, która z racji aktywności blogerskiej miała mnie mniej dla siebie.
Przed Kubą trudny okres, ale wierzę, że applesauce przetwa, a wy – drodzy czytelnicy – nie stracicie zainteresowania blogiem i będziecie motywować Kubę by pisał dużo i często ;) Jak wiecie, zawsze chętnie publikujemy wpisy gościnne, więc jeśli macie coś do powiedzenia – łamy applesauce są do waszej dyspozycji. A gdy ktoś czuje się na siłach i chciałby dołączyć do zespołu „na pełen etat”, Kuba na pewno rozważy poważne oferty (zabrzmiało jak w ogłoszeniu matrymonialnym :P).
Dziękuje za wszystkie godziny, dni, miesiące i lata, które spędziliśmy tu razem. Dziękuje czytelnikom, tym komentującym, krytykującym i tym cichym. Dziękuję deweloperom wielu ciekawych programów, które miałem przyjemność recenzować. Dziękuję za współpracę firmom i dystrybutorom, kórzy byli uprzejmi udostępniać mi różne produkty do testów. A przede wszystkim dziękuję Kubie za zaangażowanie w tworzeniu applesauce, za wielogodzinne dyskusje (tak – na wiele tematów mamy zgoła rózne punkty widzenia :)) i znoszenie mojej stetryczałej i zakręconej osobowości ;)
Dawniej, gdy królowały zwykłe słuchawki, zwane dziś w odróżnieniu od smartfonów featurephone’ami lub dumbphone’ami, prawdziwą wiedzą tajemną było posiadanie wiedzy na temat różnych kodów pozwalających na wyciągnięcie informacji niedostępnych z poziomu systemu lub zmianę parametrów telefonu, a nawet ściągnięcie blokady SIMlock.
Nadal w użyciu jest sporo kodów pozwalających na wyświetlenie wybranych informacji bez konieczności wysyłania płatnych SMSów, czy wertowania opcji systemowych. Poniżej kilka takich kodów, które działają w słuchawkach Apple (znakomita większość z nich współpracuje również z innymi telefonami).
*3001#12345#* i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wejście w tzw. tryb Field mode.
Uruchomiona w ten sposób aplikacja wyświetla sporo niedostępnych normalnie dla zwykłego użytkownika informacji, związanych z aktualnymi parametrami sieci komórkowej, karty SIM itp.
*#06# – wyświetla numer IMEI, czyli unikalny identyfikator urządzenia.
Numer ten, razem z danymi karty SIM identyfikują abonenta w sieci komórkowej. Znając numer IMEI operator może zdjąć blokadę SIM lub zrobić z telefonu cegłe, gdy np. zgłosimy jego kradzież.
*#21# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – po chwili zobaczymy obecne ustawienia dotyczące przekazywania połączeń głosowych, danych i faksu (?).
*#30# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetla informację dotyczącą aktualnego stanu prezentacji naszego numeru podczas wykonywania połączeń.
*#33# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – po chwili zobaczymy obecne ustawienia dotyczące blokowanych połączeń.
*#43# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – po chwili zobaczymy obecne ustawienia dotyczące połączeń oczekujących.
*#61# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli numer, na który przekazywane są nieodebrane połączenia.
*#62# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli numer, na który przekazywane są połączenia, gdy jesteśmy poza zasięgiem, lub mamy wyłączony telefon.
*#67# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli numer, na który przekazywane są nieodebrane połączenia, gdy nasz numer jest w tym czasie zajęty.
5005# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli numer IMSI.
Poniższe kody są zależne od operatora i taryfy:
*101# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – zobaczymy bieżące saldo niezapłaconych faktur i kwoty wydanej poza abonamentem.
*104# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli stan minut na numery stacjonarne oraz okres ich ważności.
*106# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli stan minut dostępnych w roamingu oraz okres ich ważności.
*107# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli stan konta transmisji danych oraz okres jego ważności.
*109# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli stan pakietów SMS/MMS oraz okres ich ważności.
*110# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli limit kredytowy ustawiony dla naszego numeru po którego przekroczeniu nie będzie można wykonywać połączeń.
*111# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – zarządzanie kontem.
*120# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – aktywacja usługi „Zadzwoń do mnie”.
*121# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli numer abonencki naszego telefonu.
*124# i naciskamy zieloną słuchawkę połączenia – wyświetli aktualną kwotę telefonu w abonamencie do zapłaty oraz numer konta, na który należy dokonać zapłaty.
To oczywiście nie wszystkie tzw. krótkie kody, których wprowadzenie wyświetla wiele interesujących informacji. Jeśli znacie inne podajcie je w komentarzach. A ponieważ kody nie działają w każdej sieci, lub zwracają kompletnie różne dane – podzielcie się wynikami swoich badań :)
Ja sprawdziłem powyższe kody z iPhone w sieci Play, telefon z abonamentem (Postpaid). Należy dodać, że kodów tych nie można aktywować na zablokowanym telefonie, na klawiaturze pozwalającej na wykonywanie wyłącznie połączeń alarmowych.