Pętla na szyi – kto ją nam zaciska? Oni czy my sami?

Zastanawialiście się zapewne nie raz czemu np. baterie w iPhone są nie wymienne, czy raczej nie wymienialne przez użytkownika? Albo czemu wytrzymują tylko kilkaset cykli pełnego ładowania? Dlaczego kolejna generacja produktu nie różni się zwykle aż tak znacząco od poprzedniej a jednak chcemy wciąż działające urządzenie zastąpić nowym? Czy naprawdę wierzycie w to, że downsizing silników spalinowych, ich wysilenie, bądź zastępowanie wersjami elektrycznymi – tak propagowane przez ekoterrorystów – oszczędza naszą planetę i jej zasoby naturalne? Czy jedynym prawdziwym a może urojonym powodem braku aktualizacji oprogramowania systemowego smartfonów z Androidem, jest ich technologiczna ułomność w czasie (szybkie starzenie się)? Nie zamierzam tu ani odpowiadać na te pytania, ani ferować wyroków. Zachęcam natomiast, w ramach wakacyjnej refleksji do obejrzenia interesującego filmu, który znajdziecie w rozwinięciu wpisu. (więcej…)

Wujek dobra – jak pozbyć się „Microsoft User Data” z katalogu dokumentów.

Instalacja Office for Mac powoduje że w dokumentach tworzy się katalog Microsoft User Data, rzecz irytująca głównie ze względu na to, że po usunięciu i tak wraca na swoje miejsce. Dla mnie osobiście jest to niedopuszczalne ponieważ lubię decydować o tym co widnieje wśród moich dokumentów i myślę że nie jestem w tej kwestii odosobniony. Istnieje kilka rozwiązań tego problemu, jednak najszybszy i jednocześnie najprostszy sposób okazuje się być całkowicie skuteczny.

Aby raz na zawsze pozbyć się niechcianego gościa należy przenieść (najpewniejszy sposób to przeciągnięcie folderu do nowej lokalizacji) cały katalog Microsoft User Data z katalogu dokumentów do bibliotek naszego użytkownika. Jeżeli nie wiesz jak się do nich dostać to TUTAJ znajdziesz podpowiedź. Kiedy już dostaniemy się w pożądane miejsce nawigujemy do katalogu Preferences i tutaj umieszczamy (upuszczamy) niechcianego gościa.

Bystrzacha czy hardcorowy koksu? Czyli jak daleko pada Smart TV od jabłek.

W rzeczy samej nie należę do osób uzależnionych od telewizji, nie spędzam z pilotem długich godzin i nie jestem na bieżąco z tasiemcowymi serialami. Jednak zdarza mi się korzystać z odbiornika telewizyjnego, zwłaszcza po zakupie opisywanej tu wcześniej przystawki – Apple TV. Oczywiście jak to los ma w zwyczaju mieszać, gdy mam ochotę na zabawę telejabłkiem inny domownik akurat w tym czasie ma ochotę zawłaszczyć telewizor w innym celu… „Kto ma pilota ten ma władzę” – owszem, można sprawę rozwiązać siłowo, ale na dłuższą metę lepiej rozważyć pokojowe wyjście – zakup drugiego wyświetlacza. Tak też zrobiłem, a przy okazji sprawdziłem jak mój wybór wypada na tle współpracy z produktami Apple. O tym właśnie cała rozprawka poniżej. Zapraszam.

(więcej…)

Wujek dobra rada – Office for Mac i klątwa Times New Roman.

Office for Mac zepsuł mi ostatnimi czasy sporo nerwów. Sprawa, która zapowiadała się na błahostkę okazała się wcale nie być tak oczywista. Mianowicie zostałem poproszony aby zrobić coś z automatyczną zmianą czcionki na Times New Roman w dokumentach tworzonych za pomocą Word’a. Sprawa zaczęła wyglądać podejrzanie kiedy okazało się że nie tylko chodzi o domyślną czcionkę jaką ustawia edytor wraz ze swoim startem ale forsuje on ją niezależnie od tego na jaki inny krój liter się zdecydujemy. Rozwiązanie wydaje się proste: zmieniamy czcionkę domyślną i po kłopocie. Niestety to wam nie pomoże jednak głowa do góry rozwiązanie jest prostsze niż można się tego spodziewać.

(więcej…)

Wujek dobra rada odc. 7 – Szybki dostęp do Bibliotek systemowych.

Biblioteki systemowe to miejsce gdzie zaglądać nie powinniśmy jednak zawsze nadarzy się dobra okazja, która kusi nas żeby w nich pogrzebać. W poprzednich wersjach Mac OS X folder bibliotek był ogólnie dostępny, jednak od wejścia Lwa niestety nie jest on widoczny. Mając coraz częściej potrzebę dostania się do tej lokalizacji wykorzystuję bardzo prostą metodę. Jedyne co musimy zrobić to kliknąć w górnym Menu Idź (Go) mając jednocześnie wciśnięty przycisk Alt na klawiaturze (możemy go również nacisnąć mając już rozwiniętą listę wyboru) i naszym oczom ukaże się upragniona Biblioteka. Rzecz przydatna, jednak wcale nie oczywista. Niech się przyda!

gfxCardStatus – czytelne przełączanie kart graficznych.

Większość aktualnych laptopów w ofercie Apple posiada wbudowane dwie karty graficzne. Wynika to z kwestii oszczędzania energii, więc nasz sprzęt w zależności od wymaganej wydajności odpowiednio przełącza nas pomiędzy GPU eliminując w ten sposób potrzebę ciągłej pracy na mocniejszym i co za tym idzie znacznie bardziej prądożernym GPU. Jednak czy rzeczywiście funkcjonalność ta działa tak jak byśmy tego oczekiwali? Zapewne są też sytuacje, kiedy sami chcielibyśmy zadecydować czy potrzebujemy więcej mocy graficznej. Nic prostszego, na ratunek przychodzi nam niezwykle proste jak i użyteczne oprogramowanie o wszystko mówiącej nazwie gfxCardStatus.  (więcej…)

Tele-jabłko po raz trzeci – epilog

Trochę czasu minęło od czasu kiedy czarne tele-jabłko trafiło na półkę pod telewizorem w moim domu, więc wypadałoby podsumować wrażenia z użytkowania owego gadżetu. Nie oznacza to, że temat Apple TV został na applesauce wyczerpany, w przyszłości na pewno znajdzie się powód by kolejny wpis zadedykować aTV. Na przykład, gdy będzie można już dokonać jailbreak’a trzeciej generacji tego odtwarzacza i zakupić i zainstalować na nim nową wersję alternatywnego oprogramowania aTV Flash Black… (więcej…)

Zardzewiała Dziewica

Iron Maiden to grupa bardzo bliska moim uszom i sercu. Ten wybitny przedstawiciel NWOBHM zdobył moje uznanie tak dawno, że trudno mi dziś podać konkretną datę… A właściwie to nie tyle trudno, bo póki co brak u mnie jakichkolwiek problemów z pamięcią, ale niezręcznie bo część z Was mogłaby nie uwierzyć, że tyle wiosen stąpam po ziemskim padole ;) Tak czy inaczej uwielbiam „katować” swoje receptory dźwięku twórczością leciwej Żelaznej Dziewicy (choć z racji jej wieku i wtórności bijącej z ostatnich albumów) już nieco zardzewiałej... Dostęp do internetu pozwala nam być na bieżąco z dokonaniami ulubionych grup, więc wystarczy tylko łącze i przeglądarka www, ale zwykle szybciej znajdziemy ciekawe informacje gdy mamy do dyspozycji dedykowaną aplikację. W tym wpisie dwie appki, dla fanów IM: (więcej…)

Tele-jabłko po raz trzeci – podwójna gra

Uważni czytelnicy poprzednich wpisów dedykowanych apple TV na pewno zauważyli, że nie poruszyłem kwestii zastosowania tego urządzenia do najbardziej rozrywkowego chyba celu – gier. Był to zabieg celowy, gdyż chciałem temu tematowi poświęcić osobny wpis, co niniejszym czynię :) Tym razem będzie trochę krócej ale nie dlatego, że nie ma o czym pisać – przeciwnie – dlatego, że większość z Was będzie chciała się przekonać o wszystkim sama, więc czemu miałbym psuć tę zabawę? :P (więcej…)