App Store

Za chwilę dalszy ciąg programu czyli apel do deweloperów

Programowanie to ciężki kawałek chleba. Raz, że trzeba posiadać specjalistyczną wiedzę, dwa – często z pozoru prosty efekt, okupiony jest wielogodzinną, żmudną „dłubaniną”; trzy – nie jest łatwo zdobyć serca i portfele użytkowników, zwłaszcza przy tak potężnej jak obecnie, konkurencji. Wreszcie: cztery – mimo wprowadzenia przepisów i mechanizmów chroniących własność intelektualną i prawo autorskie – piractwo komputerowe wciąż, a może nawet bardziej niż kiedyś, generuje straty w software’owym biznesie. Czytaj dalej!

Śledzenie seriali na iOSie

No dobra, miesiąc kwarantanny nowego roku z pechową (bynajmniej nie dla Chińczyków ;)) trzynastką w dacie upłynął, można bezpiecznie wrócić do blogowania ;) Jako, że dziś piątek, najbardziej odpowiedni będzie temat weekendowy.

Nie wiem jak Wy, drodzy czytelnicy, ale ja lubię oglądać seriale. Oczywiście nie mam tu na myśli tasiemców w stylu „Moda na sukces” czy naszego rodzimego „Klanu” a produkcje zagraniczne. Czytaj dalej!

5×5 czyli słowo na niedzielę

Chyba nie było jeszcze sytuacji, że prosta zabawa w składanie literek „do kupy” zaabsorbowała użytkowników iUrządzeń tak bardzo, by serwery Game Center zostały wystawione na prawdziwy stress test. Czyżby okazało się, że moc obliczeniowa farmy serwerów w Karolinie Północnej jest niewystarczająca? Przez ten diabelski wynalazek Loren Brichtera od kilku dni nie dosypiam a pod oczami mam większe worki niż sam mistrz Yoda! Czytaj dalej!

Letterpress czyli bitwa na słowa

Gdy wczoraj smartkid podesłał mi linkę do sympatycznej gry na iOSa o nazwie: Letterpress nie przypuszczałem, że ta prosta w swoich regułach zabawa tak mnie wciągnie. Smartkid już nie chce ze mną grać :D Tak więc szukam ochotników, ale najpierw nieco przybliżę zasady gry.

Znacie Scrabble? Tak? No to Letterpress rządzi się innymi prawami :) Ale podobieństwa oczywiście są, mamy do dyspozycji planszę o rozmiarach 5 x 5 z dwudziestoma pięcioma losowo wygenerowanymi literkami. Czytaj dalej!

Zardzewiała Dziewica

Iron Maiden to grupa bardzo bliska moim uszom i sercu. Ten wybitny przedstawiciel NWOBHM zdobył moje uznanie tak dawno, że trudno mi dziś podać konkretną datę… A właściwie to nie tyle trudno, bo póki co brak u mnie jakichkolwiek problemów z pamięcią, ale niezręcznie bo część z Was mogłaby nie uwierzyć, że tyle wiosen stąpam po ziemskim padole ;) Tak czy inaczej uwielbiam „katować” swoje receptory dźwięku twórczością leciwej Żelaznej Dziewicy (choć z racji jej wieku i wtórności bijącej z ostatnich albumów) już nieco zardzewiałej.. Czytaj dalej!

Kosmiczny jubileusz

Od razu uprzedzam, że tytuł jest mylący i prowokujący, a co! Niektórzy, by zwiększyć ilość wizyt i odsłon swojego bloga, rozdają w komentarzach kody do aplikacji (organizując w ten sposób swoisty wyścig szczurów), a ja wymyślam chwytliwe (czyżby?) tytuły wpisów ;)  Niemniej jednak jubileusz w rzeczy samej jest – wpis, który czytacie ma numer  s e t n y , tak to 100 publikacja na applesauce! Czytaj dalej!

Będę brał cię, w aucie… cz. 3

Zwykle, gdy podczas jazdy samochodem lub stojąc w korku lub na parkingu sięgamy po smartfona, chcemy zadzwonić do kogoś bądź odebrać przychodzącą rozmowę, wysłać lub odczytać SMSa. Rzecz jasna nowoczesne gadżety pozwalają na wiele więcej, zarówno dzięki wbudowanym układom elektronicznym jak i oprogramowaniu. Teraz szybko i wygodnie znajdziemy interesujące nas informacje, zlokalizujemy ciekawe miejsca, określimy swoje położenie (co przydaje się między innymi gdy szukamy naszego auta wśród innych parkujących pod supermarketem :)). Czytaj dalej!

Taniec z gwiazdami :)

Od czasu gdy mój inwentarz silikonowych zabawek ;) (bez brudnych skojarzeń proszę!) wzbogacił się o iPada, większość aplikacji i gier jakie kupuję w App Store to wersje uniwersalne. Czasami jednak udaje się trafić program-perełkę, która ma swoją wersję tylko na iPhone i nie wynika to z lenistwa autora, ale z faktu, że gabaryty iPada średnio sprawdzały by się przy konkretnym zastosowaniu. Czytaj dalej!