Będę brał cię, w aucie… cz. 1
Witajcie! Tytuł może zdawać się Wam głupi bądź dwuznaczny, a nawet prowokacyjny :) Jednak celem cyklu jest prezentacja wybranych programów dla iOSa, które w jakimś zakresie ułatwiają lub umilają nam korzystanie z samochodu. Tak się składa, że wakacje poza tym, że spędziłem je pracując, minęły pod znakiem poszukiwań i zakupu auta. Poprzednie, dość mocno wyeksploatowane, zaczęło przypominać rozkapryszone dziecko (lub kobietę :P) oraz domagać się niekończących wręcz inwestycji…
Nie ukrywam, że jak dotąd moje zainteresowanie motoryzacją ograniczone było do dwóch kółek: wolność, wiatr we włosach, komary na uzębieniu – to wszystko miało swój urok :D Jednak aura w naszym pięknym kraju nie rozpieszcza i zdecydowanie wygodniejszym (czy raczej najbardziej uniwersalnym) środkiem transportu jest samochód. Od zawsze był on dla mnie wyłącznie narzędziem, środkiem pozwalającym na przemieszczenie się z punktu A do punktu B w bezpieczny i możliwie szybki sposób. Po wymianie autka stwierdziłem, że może jednak warto odkryć dotychczas ingorowane strony pojazdu? A przy okazji zacząłem „wertować” zasoby App Store w poszukiwaniu aplikacji, które tematykę czterech kółek i ich eksploatacji poruszają. Postaram się wybrane z nich Wam tu przedstawić i zachęcić do dalszych poszukiwań!
Oglądaliście może film „Szybcy i wściekli” (dowolną część)? Myślę, że większość z Was chciałaby móc pojeździć takimi maszynami… A może kusił Was pomysł wyścigu z kolegą/koleżanką? Tzw. Drag race na pewno gwarantuje mocną dawkę adrenaliny i pozwala nie tylko sprawdzić co potrafi nasze auto ale i my, kierowcy :) „Zwijanie asfaltu” czy „palenie gumy” przy ruszaniu spod świateł na skrzyżowaniu, kojarzy się zwykle z nastoletnimi szpanerami. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie byśmy sami, nie przeszkadzając innym, zweryfikowali możliwości zespołu: my i nasze autko.
Zainspirowany wpisem jednego z użytkowników polskiego portalu motoryzacyjnego postanowiłem poszukać programu w stylu symbianowego GTx ale na iOSa. Ot, chciałem przekonać się czy w ogóle podobny soft jest i – co ważniejsze – zbadać jak zachowuje się moje auto gdy mu się „depnie” :P Oczywiście można wybrać się do profesjonalnego warsztatu, poddać samochód testom na hamowni itp. ale raz, że nie zawsze takie „ustrojstwo” znajdziemy w pobliżu naszego miejsca zamieszkania, a dwa: zwykle wiąże się z niemałym wydatkiem…
Wbrew moim obawom, w App Store znajduje się kilka różnych aplikacji mających za zadanie pomiar parametrów ruchu auta. Wczytując się w opisy i opinie oraz przyglądając się zrzutom ekranowym na polu boju zostały dwie: Dynolicious firmy BunsenTech oraz PocketDyno+ firmy InMotion Software. Obie niestety płatne i to sporo (jak na programy na telefon…) bo nieco ponad €10 ($12.99). PocketDyno występuje też w wersji darmowej z pewnymi ograniczeniami, jednak po zapoznaniu się z recenzjami w różnych miejscach mój wybór padł na pierwszą z wymienionych, czyli Dynolicious!
Program nie wymaga (poza jedną sytuacją wymienioną poniżej) połączenia z Internetem, wykorzystuje wbudowany akcelerometr, działa bez problemu zarówno na iPhone jak i iPod Touch. Gwoli ścisłości Dynolicious ma swoje wersje nie tylko dla iOSa ale również dla telefonów BlackBerry. A co oferuje? Między innymi:
- pomiar przyśpieszenia od 0-100 km/h (wyniki co 10 km/h)
- czas i prędkość pokonania 1/4 i 1/8 mili oraz innych dystansów
- szacunkową moc pojazdu (wyrażoną w KM lub kW)
- pomiar przeciążenia (G) w trakcie przyśpieszania oraz hamowania (skidpad)
- maksymalną prędkość pojazdu
- graficzne przedstawienie wyników z moźliwością podzielenia się nimi na Facebooku, Twitterze oraz wysłania emailem
Przed uruchomieniem programu należy skalibrować akcelerometr w iUrządzeniu oraz podać wagę pojazdu wraz z ładunkiem (czyli również nami :)). Wszystkie opcje konfiguracyjne wyjaśnione są w przystępny sposób w dokumentacji (wymagany dostęp do sieci).
Zamieszczam kilka zrzutów ekranu aplikacji byście ocenili sami jak się prezentuje. Co do uzyskanego wyniku to:
- pierwszy raz robiłem taki test w ogóle :P
- auto poznaję, więc trudno uznać, że zmian biegów dokonywałem we właściwym momencie i równie poprawnie wkręcałem silnik na obroty
- ciężko było mi znaleźć w miarę prosty, równy i niezatłoczony odcinek drogi :)
- warunki drogowe (wiatr, temperatura, itp.) nie były na pewno labolatoryjne
- wyniki pochodzą z jednego jedynego pomiaru dokonanego w stresie :D
Takowoż wynik przyśpieszenia do setki, odbiega o ponad dwie sekundy od deklarowanego od producenta za co winię swoje niedoświadczenie i warunki :) W przyszłości na pewno powtórzę i to nie raz(!) pomiary i być może nawet okaże się, że samochód ma ciut lepsze parametry niż podaje specyfikacja…?
Istotnym parametrem określającym osiągi auta są straty mocy/momentu obrotowego, które zachodzą w układzie przeniesienia napędu (tzw. drivetrain loss). Autorzy aplikacji zalecają ustawianie tego parametru w zakresie 15-25%, zaś w sieci znalazłem informacje, że dla aut z napędęm na przód (FWD) zawiera się to w przedziale 5-15%. Oczywiście straty te zależą od wielu czynników, więc podanie jednej, sztywnej wartości jest sporym uproszczeniem, jednak do takich zabaw w zupełności wystarczającym. Ja ustawiłem ten parametr na 12%, dzięki czemu najwyższa zarejestrowana moc zmierzona przez program wyniosła 76KM (vs 78KM podawanego przez producenta). Przy 15% wychodzi 79KM, zatem przybliżenie jest w granicach błędu.
Muszę przyznać, że aplikacja jest zadziwiająco czuła i dokładna, a przy tym gwarantuje niezłą zabawę i dawkę adrenaliny! Poza standardową „skórką” z poziomu programu możemy za darmo ściągnąć dodatkową, a autorzy w zamian za pozytywne opinie Dynolicious w AS obiecują kolejne.
Polecam! :)








[…] Będę brał cię, w aucie… cz. 1 App Store, Apple, iOS, iPad, iPhone, iPod, Motoryzacja, Technologie […]
[…] Będę brał cię, w aucie… cz. 1 App Store, iOS, iPhone, Motoryzacja […]