Śledzenie seriali na iOSie

No dobra, miesiąc kwarantanny nowego roku z pechową (bynajmniej nie dla Chińczyków ;)) trzynastką w dacie upłynął, można bezpiecznie wrócić do blogowania ;) Jako, że dziś piątek, najbardziej odpowiedni będzie temat weekendowy.

Nie wiem jak Wy, drodzy czytelnicy, ale ja lubię oglądać seriale. Oczywiście nie mam tu na myśli tasiemców w stylu „Moda na sukces” czy naszego rodzimego „Klanu” a produkcje zagraniczne. Też wybiórczo, rzecz jasna, bo niestety nie wszystkie są ambitne, wciągające i dobrze nakręcone. Swoją drogą, niektóre seriale zdają się być znacznie bardziej wartościowymi i dopieszczonymi pod wieloma względami majstersztykami niż długometrażowe „kinówki”. Na sam ten temat można by sporo napisać ;)

Nie będę ukrywać, że telewizji oglądam niewiele, z wielu powodów. Raz, że moja dyspozycyjność jest dość ograniczona, więc rzadko kiedy trafiam w porę nadawania interesującego mnie seansu. Dwa: bardzo często fajne filmy emitowane są w „porze dla nietoperzy”, która może pasować bezrobotnym, osobom pracującym w systemie zmianowym, ew. cierpiącym na bezsenność. Trzy: nie lubię gdy film zamiast 90 minut trwa 140, z czego dodatkowy „bonus” stanowią durne i irytujące reklamy. I wreszcie po czwarte: nie widzę uzasadnienia, dla  traktowania mnie jako obywatela gorszej kategorii i pozbawiania możliwości obejrzenia danego filmu/serialu w ogóle, lub z absurdalnym kilkumiesięcznym opóźnieniem, tylko dlatego, że mieszkam w Polsce. Byłbym zapomniał! Po piąte: mam serdecznie dość oglądania małego samodzielnego Kevina w każde święta! :>

Wracając do tematu – Internet aż roi się od stron, zawierających informacje o aktualnej ramówce zagranicznych stacji telewizyjnych, harmonogramie emisji seriali, ale człowiek to z natury leniwa bestyja, więc każde narzędzie wyręczające nasze wysiłki jest mile widziane.

Jakiś czas temu, popełniłem małe poszukiwania aplikacji na iOS, która będzie „wiedzieć co jest grane” w serialowej materii. Programy, które nie spełniły moich oczekiwań pozwolę sobie pominąć, zaś cenne miejsce na łamach applesauce przeznaczę dla faworyta, którego ikonka zagościła na stałe na SpringBoard’zie mojego iPhone’a :)

ep1

Chodzi tu oczywiście o appkę o mówiącej wszystko nazwie: Episodes.

Program jest niewielki, bardzo estetycznie – wg mnie – wykonany, dostępny zarówno dla iPhone jak iPada (wersja uniwersalna) a co ważniejsze – DARMOWY!

ep2

Właściwie to trudno się więcej na  temat Episodes rozpisywać, program pozwala wyszukać seriale, dodać je do „łoczlisty”, przeczytać mini-streszczenie każdego wy/emitowanego odcinka, zobaczyć jak wysoko ceniony jest dany odcinek (niestety samemu oceniać nie można, a przynajmniej ja nie wiem jak :]).

ep3

Bez wątpienia najważniejszymi funkcjami Episodes są: wyświetlanie daty emisji kolejnego oraz wcześniejszych odcinków serialu oraz możliwość ustawienia przypominacza, który da nam znać o premierze nowego epizodu w dzień jego emisji, dzień wcześniej, lub dzień po.

ep5

Czy program zna i pokaże nam polskie seriale? Nieliczne zapewne tak. Mi udało się znaleźć „Misję Afganistan”, ale już np. „Szpiegów w Warszawie” nie ma, o wcześniej wspomnianym „Klanie” też zapomnijcie :)


0 0 głosy
Ocena artykułu