About Kuba Baran

http://www.applesauce.pl

Cześć, mam na imię Kuba. Trafiłeś na mój przywatny blog, na którym staram się dzielić poradami, recenzjami czy opiniami dotyczącymi technologii. Jestem również współprowadzącym podkastu MacPodcast oraz redaktorem miesięcznika Mój Mac Magazyn.

Posts by Kuba Baran:

Problem z Yosemite na MacBook Pro Retina

gfx

Od kiedy na moim dysku pojawił się OS X Yosemite doświadczyłem kilku nieznośnych freeze’ów. Objawiają się one totalnym zastygnięciem ekranu, z pominięciem kursora myszki, który działa bez zarzutu. Nie jestem przyzwyczajony do tego typu sytuacji i przyznaję, że irytują mnie one bardziej niż cokolwiek innego. W takiej sytuacji muszę wyłączyć system przy użyciu klawisza Power, a wiadomo jak niebezpieczne jest to dla systemu plików i sprzętu ogólnie.

Udało mi się ustalić, że jest to problem związany z kartą graficzną, a raczej przełączaniem pomiędzy tą zintegrowaną a dedykowaną. Nie wiem czy problem dotyczy wszystkich MacBooków Pro Retina czy tylko mojej generacji (mid 2012) jednak patrząc na fora związane z Apple, nie jestem przypadkiem odosobnionym. Co można w tej sytuacji począć? Czekać na poprawkę. Tak, dobra odpowiedź jednak nie wyobrażam sobie pracować mając w świadomości możliwość zawieszenia się systemu w losowej sytuacji. Postanowiłem, że jakoś tą bolączkę trzeba tymczasowo wyeliminować.

W tym celu zastosowałem aplikację gfxCardStatus, którą jakiś czas temu recenzowaliśmy na łamach applesauce. Wystarczy ją uruchomić i z poziomu górnego paska menu możemy decydować, który układ graficzny ma w danej chwili renderować naszą grafikę. Przy jej użyciu wyłączyłem automatyczne przełączanie układów GPU zarządzane przez system i odpukać sytuacja się uspokoiła.

Jeżeli Was również opisany problem dotyczy to spróbujcie mojego rozwiązania. Pozostaje czekać na OS X Yosemite 10.10.1 i mieć nadzieję, że ten irytujący problem zostanie rozwiązany.

Program gfxCardStatus możecie pobrać TUTAJ.

Jak uruchomić Dashboard w OS X Yosemite

Podejrzewam, że na większości Waszych komputerów jest już zainstalowany OS X Yosemite. Jedną z bardziej zauważalnych zmian jest brak klasycznego Dashboardu zaraz po instalacji. To miejsce nie zniknęło jednak z systemu i możecie je swobodnie włączyć. W tym celu należy uruchomić Preferencje Systemowe i wybrać opcje Mission Control. W tym miejscu możecie aktywować Dashboard mając do wyboru uruchamianie go jako osobną przestrzeń – wersja w jakiej występował w dotychczasowych wersjach systemu – lub jako nakładkę. Druga opcja powoduje, że zakrywa on aktualnie wyświetlane biurko a za jego wywołanie odpowiada klawisz F12. Poniżej możecie podejrzeć gdzie dokładnie znajduje się opcja umożliwiające jego aktywację.

yosemite_dashboard

Z mojej perspektywy Dashboard jest skazany na śmierć w zapomnieniu. Możliwość dodawania widgetów do centrum powiadomień OS X jest w stanie całkowicie go zastąpić. Dodając do tego fakt, że Apple domyślnie tą funkcję wyłącza, daje mi w tej kwestii praktycznie pewność. Jestem jednak zdziwiony jednym faktem. Dlaczego Apple nie zaktualizowało dostępnych dla Dashboardu widgetów? Jest to pewien brak spójności i z mojej perspektywy takie zaniedbanie negatywnie wpływa na całościowe postrzeganie wzornictwa nowego systemu.

ScreenFloat – kody otrzymują…

Wszystkim, którzy mieli ochotę napisać swój komentarz pod recenzją serdecznie dziękuję. Z przyjemnością informuje, że kody na recenzowaną przez nas aplikację ScreenFloat otrzymują:

  • Mała_Pchła
  • mantis30 – jak widzicie nawet będąc współtwórcą applesauce nie jest łatwo dostać kod ;)
  • iBart

Proszę wybrańców o kontakt na adres mail redakcja(małpa)applesauce.pl. Mam nadzieję, że aplikacja na stałe wpisze się w Wasze codzienne prace z systemem OS X i wpłynie na jej ułatwienie. Na zdrowie!

Microsoft udostępnił krytyczną poprawkę dla Office 2011

Wiem, że nie jesteście przyzwyczajeni do nadgorliwego sprawdzania poprawek oprogramowania na swoich Maczkach, ze względu na to że powiadomienia na ich temat są w odpowiednim momencie serwowane przez system. Dodatkowo, lata z OS X na rynku potrafią uśpić naszą czujność w kwestii podatności na złośliwe oprogramowanie.

Jeżeli jednak posiadacie zainstalowany pakiet Office 2011 to koniecznie sprawdźcie – jeżeli nie robicie tego na bieżąco – jego uaktualnienie. Ja osobiście nie pozwalam temu pakietowi weryfikować dostępnych łatek automatycznie. Ostatecznie to dzieło Microsoftu i ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę jest jakiekolwiek działanie bez mojej wiedzy. Ok, troszkę się teraz nabijam, i szczerze mówiąc w kwestii poprawek mogących zapewnić nam, a raczej naszym danym bezpieczeństwo trzeba być nad wyraz czujnym.

Aktualnie pojawiła się poprawka oznaczona numerem 14.4.5 i w trosce o Wasze bezpieczeństwo chciałbym abyście zadbali o to, aby została ona zainstalowana w Waszym pakiecie Office. Zapewnia ona załatanie istotnych dziur mogących narazić Was na utratę danych i dostęp osób trzecich do zasobów dyskowych.

You have been warned!

OmniFocus Mail Drop w Drafts 4

drafts_banner_880x220

Dziś światło dzienne ujrzał Drafts 4. Aplikacja, z której korzystam codziennie i na bieżąco rozszerzam jej zastosowania. Jednym z najczęstszych zadań dla których ją wykorzystuję jest dodawanie zadań do mojego inbox w Omnifocus przy użyciu Mail Drop.

Oczywiście jedną z pierwszych czynności jakie wykonałem po instalacji tej świetnej aplikacji było skonfigurowanie właśnie tej najczęściej wykorzystywanej w moim przypadku akcji. Nie znalazłem jej w katalogu snipetów, który przygotowali twórcy dla najnowszej odsłony Drafts. Z tego względu postanowiłem umieścić ją tam samemu. Pod tym linkiem możecie ją pobrać i zastosować u siebie. Dla wyjaśnienia pierwszy wers jest nazwą zadania, pozostałe zapisywane są jako przypisana mu notatka. Jedyną wymaganą modyfikacją jest zmiana adresu mail na ten, który został Wam przydzielony przez usługę synchronizacji OmniSync.

Swoją drogą o innych metodach dodawania zadań do OmniFocus pisałem jakiś czas temu na łamach applesauce.

Smacznego!

Aplikację OmniFocus 2 znajdziecie w AppStore dla systemów OS X oraz iOS.

OS X Yosemite zainstaluję na czysto…

Roundel_OSX_Yosemite

Już jutro swoją premierę będzie miał OS X Yosemite. Myślę, że większość z Was podobnie jak ja nie może się doczekać momentu, kiedy nowy system zagości na Waszych komputerach. W tym roku postanowiłem, że dokonam czystej instalacji nowego systemu. Oczywiście nie jest to w żaden sposób sugestia, żebyście zrobili podobnie. OS X doskonale przechodzi proces podniesienia wersji i jeżeli nie sprawia Wam żadnych problemów to oszczędźcie sobie kłopotu i przeprowadźcie standardową procedurę aktualizacji. Skoro jednak temat czystej aktualizacji został poruszony, to postaram się Wam opowiedzieć dlaczego zdecydowałem się na ten krok. Kto wie, może ktoś z Was pójdzie moim krokiem?

Tak, oficjalnie oświadczam, OS X Yosemite trafi na mojego MacBooka w czystej nieskalanej latami pracy postaci. Wynika to z faktu, że sporo wody upłynęło od poprzedniej operacji tego typu. Od pewnego czasu jednym z głównych wyzwań jakie przed sobą stawiam jest dopracowanie mojego Workflow do stanu, kiedy odpowiedni zestaw narzędzi będzie pozwalał mi na komfortową pracę o maksymalnym stopniu wydajności. Przez moje ręce przewinęły się setki aplikacji służących zarządzaniu sieciami, dostępowi zdalnemu do maszyn, opracowywaniu rozwiązań IT, pisania tekstów na łamy applesauce czy innych codziennych czynności. Aktualnie mam swój złoty zestaw, który pozwolił mi osiągnąć ten stan rzeczy. Naturą ludzką jest jednak zbieractwo i wciąż posiadam sporo aplikacji, które żal mi usunąć, a z których korzystam nad wyraz rzadko.

Oczywiście nie jestem samobójcą, przed tym procesem mój system zostanie skopiowany w postaci 1:1 na dysk zewnętrzny i w razie gdyby okazało się, że coś jest nie tak to będę w posiadaniu punktu odniesienia, który pozwoli na rekonstrukcję poszczególnych elementów w nowym lśniącym systemie. Dodatkowo, chcę wyzbyć się kilku nawyków, które wyrobiłem sobie przez lata, a które wpływają negatywnie na moją produktywność. Z premedytacją będę bronił się przed instalacją związanych z nimi aplikacji chociaż jestem pewny, że pokusa będzie nad wyraz silna.

Wpływ na decyzję ma również moja natura geeka, który uwielbia dłubać w systemie i testować różne rozwiązania. Przez te kilka lat, mój OS przeszedł tyle modyfikacji i prób rozwiązania pewnych ciekawostek przy użyciu wszechmocnego Terminala, że nie mam już kompletnie pojęcia co przez ten czas udało mi się nagrzebać w czeluściach OS X. Nowy plan mówi: modyfikujesz coś? Uzupełnij odpowiednią notatkę w Evernote. Od teraz chcę być w pełni świadomy wszelkich dokonywanych przeze mnie modyfikacji, które być może nie są widoczne na pierwszy rzut oka, jednak gdzieś tam odciskują swoje piętno na pracy całego środowiska.

Jeżeli jesteśmy już przy Evernote, to poza czystkami i porządkami w kwestii systemu operacyjnego, mój ambitny plan zawiera również punkty, które od pewnego czasu za mną chodzą. Oczyszczenie i uporządkowanie danych, które zgromadziłem, a które z braku czasu lub pospolitego lenistwa krążą w aplikacjach i na dysku komputera. Na pierwszy ogień pójdą Dropbox, Evernote oraz 1Password. Oczywiście proces weryfikacji przejdą wszelkie skróty skonfigurowane w TextExpanderze oraz makra w Keyboard Meastro.

Strasznie jestem ciekaw, czy ktoś z Was wpadł na podobną do mojej koncepcję. Jak widzicie, plan jest ambitny i jednocześnie będzie wymagał sporo samozaparcia. Myślę, że czas poświęcony na przygotowanie środowiska w 100% dopracowanego pod względem workflow bez dodatkowych zbędnych zaszłości, które przez lata zbierały się w moim systemie przyniesie realne korzyści. Nawet jeżeli nie do końca tak się stanie to satysfakcja z osiągnięcia chociaż części założeń będzie dla mnie nagrodą. Ciekaw jestem, czy zachęciłem kogoś z Was do podobnych działań. Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

ScreenFloat – zarządzanie zrzutami ekranu w OS X

screenfloat_1

Tworzenie zrzutów ekranu to czynność, która towarzyszy mi zarówno w trakcie pracy zawodowej, pisania na applesauce, a także w toku pozostałych codziennych zadań. Czynność banalna i wydaje się, że nie wymagająca dodatkowego oprogramowania czy modyfikacji. Naciskamy skrót klawiaturowy i oto na biurku pojawia się plik PNG z grafiką. Jakiś czas temu opisywałem sposób jak zmienić domyślną lokalizację tworzonych zrzutów ekranowych. Dla przypomnienia, wolałem żeby zapisywały się one w jednym katalogu wrzutowym Inbox aniżeli miały by zaśmiecać mój pulpit. Aktualnie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że moje przyzwyczajenia ulegną zmianie. Wszystko za sprawą aplikacji Screen Float.

Oprogramowanie to zapewnia zarówno tworzenie zrzutów ekranowych jak i ich przechowywanie. Zacznijmy od początku. Po instalacji odpowiednia pozycja pojawia się w górnym menu systemu OS X. Znajdziemy tutaj funkcje umożliwiające wykonanie zrzutu. Poza klasycznym zaznaczeniem obszaru ekranu, lub okna (po wciśnięciu spacji), możemy uruchomić funkcję wykonania zrzutu z opóźnieniem. Muszę przyznać, że jest to interesujące udogodnienie, które rzeczywiście może się przydać i wyeliminować karkołomne wyginanie palców w celu jednoczesnego wykonania funkcji i wciśnięcia wirtualnego spustu migawki. Dodatkowo zrzuty ekranu możemy generować z zapisanych plików oraz systemowego schowka. Jeżeli posiadamy aktualnie skopiowany tekst, to wynikiem będzie zawierająca go grafika. Podsumowując mamy tu pełną dowolność, każdy znajdzie coś dla siebie.

screenfloat_2

Wszystko to jednak nie jest wyznacznikiem wyjątkowości tego kawałka kodu. To co stanowi jego prawdziwą wartość to dalsze losy zrzutu ekranu. Po jego wykonaniu na ekranie pojawia się okienko, w którym mamy wgląd w wygenerowaną grafikę. Można tutaj wykonać większość wymaganych czynności takich jak: zapisanie do pliku, otwarcie w dowolnym programie, udostępnienie czy wydruk. Ciekawą funkcją jest również Follow Spaces, która powoduje że okienko podglądu towarzyszy nam w trakcie przełączania się między biurkami. Muszę przyznać, że jest to przydatna opcja zwłaszcza jeżeli grafika zawiera jakąś ważną dla aktualnego zadania treść, a ja przełączam się pomiędzy aplikacjami pracującymi w trybie pełnego ekranu. W lewym dolnym rogu dostępna jest też ikonka PNG, która pozwala na przeciągnięcie zrzutu w postaci pliku graficznego do dowolnego miejsca systemu. Oczywiście standardowo mamy też przycisk zamykający podgląd i tutaj właśnie przechodzimy do zasadniczej funkcji tej aplikacji.

Każdy stworzony przez użytkownika zrzut ekranu – pod warunkiem, że nie zmienimy odpowiedniego ustawienia w preferencjach aplikacji – zostaje zapisany w bibliotece, którą można wywołać skrótem klawiszowym cmd+shift+1. Nazywane są one w formie Screenshot of Nazwa Aplikacji. W oknie aplikacji znajduje się belka z informacjami, które dotyczą danej grafiki, ich zakres składa się z daty oraz tagów. Świetnie prawda? Przecież każdy z nas kocha tagi ze względu na ułatwienie kategoryzacji zasobów. Te wszystkie dane składają się na możliwość ciekawych zastosowań w kwestii kolejnej funkcji jaką są Kolekcje Inteligentne. Filtrowanie ich zawartości może odbywać się względem daty utworzenia, nazwy oraz tagów. W mojej opinii to aż nadto aby stworzyć świetną automatycznie segregującą się bibliotekę zrzutów ekranu. Istnieje oczywiście możliwość stworzenia klasycznych kolekcji do których przenosimy zrzuty metodą drag&drop, jednak kto traciłby czas na tak nie ergonomiczne rozwiązanie. Domyślnie mamy udostępnione widoki na wszystkie zgromadzone grafiki oraz te ostatnio dodane. Główne okno aplikacji zawiera poza tym wszystkie funkcje, które są dostępne z poziomu systemowego paska menu.

screenfloat_3

Muszę się Wam przyznać, że w kwestii zrzutów ekranowych po ich wykorzystaniu z reguły nie do końca wiedziałem co z nimi zrobić i umieszczałem je w koszu. Zdarzało się, że żałowałem
tego za jakiś czas, kiedy chciałem wrócić do danego tematu. Wynikało to jednak z mojej niechęci do ich organizacji w odpowiednich katalogach. Teraz, kiedy mam możliwość stworzenia inteligentnych kolekcji a o zapis w uporządkowanej strukturze zadba za mnie odpowiednia aplikacja moje podejście na pewno się zmieni. Ostatecznie porządna kolekcja zrzutów ekranowych potrafi stanowić solidny zasób wiedzy. Czas zmienić działanie systemowego skrótu klawiaturowego służącego tworzeniu zrzutów na ScreenFloat. Zdecydowanie ta aplikacja jest tego warta. Polecam.

Aplikacja ScreenFloat jest dostępna za 6,99 € w App Store

Szybka zmiana źródła dźwięku w OS X

kmicon

Mam w domu Apple TV, które jest podłączone do zestawu stereo. Z tego względu często zdarza mi się przełączanie pomiędzy źródłami dźwięku. Kiedy słucham muzyki przy użyciu komputera i przebywam w salonie, to z reguły chcę aby dźwięk płynął z mojego ukochanego wzmacniacza NAD. Bywa jednak, że wolę wykorzystać w tym celu słuchawki lub głośniki wbudowane w MacBooka. O ile iTunes posiada odpowiedni przycisk zmiany źródła dźwięku, to Spotify czy inne aplikacje nie posiadają tego udogodnienia. Dodatkowo ikona AirPlay w górnym menu systemu OS X obsługuje jedynie pełne przekierowanie – zarówno pulpitu jak i audio. Pozostaje więc uruchomienie zakładki odpowiadającej za ustawienia dźwięku w Preferencjach systemowych i kliknięcie preferowanego dostępnego urządzenia.

KM_AirPlay_Output_2

Nie spodziewacie się chyba, że pozostałem przy tak nie ergonomicznym rozwiązaniu? Postanowiłem, że cała akcja musi się odbywać automatycznie przy użyciu skrótu klawiaturowego. Dla osiągnięcia celu wykorzystałem Keyboard Maestro i skonfigurowałem dwie kombinacje klawiszy:

ctrl+alt+cmd+A – kieruje dźwięk na Apple TV

ctrl+alt+cmd+G – kieruje dźwięk na wbudowane głośniki komputera

Każda z nich uruchamia Apple Script, którego składnia jest zbudowana według poniższego wzorca:

tell application "System Preferences" to activate
tell application "System Preferences"
reveal anchor "output" of pane id "com.apple.preference.sound"
end tell
tell application "System Events" to tell process "System Preferences"
tell table 1 of scroll area 1 of tab group 1 of window 1
select (row 1 where value of text field 1 is „Nazwa źródła dźwięku„)
end tell
end tell
quit application "System Preferences”

Możecie go swobodnie wykorzystać. Jedyną wymaganą modyfikacją jest zmiana pogrubionej wartości Nazwa źródła dźwięku. Musi być ona zgodna z tym co znajdziecie w preferencjach wyjścia we wspomnianych preferencjach systemowych. Poniżej zrzut ekranowy z gotowym makro, które kieruje dźwięk na moje Apple TV.

KM_AirPlay_Output_3

Mam nadzieję, że wykorzystacie to rozwiązanie u siebie. Jestem z niego wyjątkowo zadowolony i zdecydowanie w trakcie pobytu w domu jego wykorzystanie znacząco ułatwia korzystanie zarówno z Apple TV, sprzętu audio jak i MacBooka. Polecam i koniecznie dajcie znać, jeżeli to rozwiązanie znalazło u Was zastosowanie.

TUTAJ możecie pobrać gotowe makro do zaimportowania w Keyboard Maestro.

Bison bonasus – Recenzja

Bison bonasus 1

Uwielbiam dziką przyrodę. Cisza i dźwięki otoczenia na łonie natury to zdecydowanie najlepszy środek redukujący codzienne stresy i pomagający się wyciszyć. Tak, to zdecydowanie jest mój ulubiony sposób odpoczynku, tego najbardziej efektywnego odpoczynku. Z tego względu niezwykle ucieszyła mnie premiera kolejnej aplikacji, której autorem jest Marek Moi pod wdzięczną nazwą Bison bonasus.

Zdjęcie 02.10.2014, 13 47 07

Mamy do czynienia z pięknym albumem fotografii wykonanych w Puszczy Białowieskiej autorstwa Krzysztofa Onikijuka. Ciężko opisać tutaj ich urokliwość, możecie mi uwierzyć na słowo, sprawiają wrażenie wręcz bajkowych. Całość pozytywnych doznań uzupełnia świetnie dobrana muzyka, która jest uzupełniona przez dźwięki natury. Wszystko to powoduje, że odpłynięcie w ten świat puszczy uchwycony w kadrze obiektywu staje się niezwykle łatwe.

Zdjęcie 02.10.2014, 13 48 34

Sterowanie i ogólny design aplikacji jest świetny i nie ma kompletnie do czego się tutaj przyczepić. Uproszczona do minimum nawigacja pozwala na intuicyjne przeglądanie zawartości. Brawa za minimalizm w kwestii interfejsu. Na pierwszy rzut oka wiadomo, że zdjęcia są najważniejszym elementem aplikacji. Dodatkowo subtelne oznaczenia w trakcie przeglądania zdjęć szybko dają nam do zrozumienia, że możemy zapoznać się z komentarzem autora, lub związanym ze zdjęciem cytatem.

Cóż mogę powiedzieć, a raczej napisać. Jeżeli uwielbiacie piękno natury, zwłaszcza to uchwycone na zdjęciach, to nie zastanawiajcie się ani minuty nad zakupem tej aplikacji. W miarę możliwości otwórzcie ją na swoich iPadach. Na dużym ekranie wszystko wygląda jeszcze śliczniej. Chwila relaksu gwarantowana!

Aplikacja Bison bonasus jest dostępna za 1,79 € w App Store.

Launch Center Pro: szybkie wyszukiwanie w Spotify

spotify-logo-primary-horizontal-light-background-rgb

Od kiedy Spotify zawitało na nasz rynek używam ich aplikacji na swoim iPhone’ie. Aktualnie, nawet bez wykupionego abonamentu istnieje możliwość odsłuchu muzyki, z ograniczeniem do losowego wyboru utworów wyszukanego przez nas wykonawcy. Myślę jednak, że większość użytkowników mobilnych skusiła się na zakup abonamentu. Sama aplikacja jest zdecydowanie lepsza niż to co oferuje konkurencyjny Wimp. Ciężko wypowiedzieć mi się na temat pozostałych usług. Powód jest prosty, nie testowałem ich.

Niestety często irytuje mnie ilość naciśnięć wirtualnych przycisków lub gestów wstecz, kiedy chcę dostać się do pola wyszukiwania. Najczęściej w momencie kiedy chcę odszukać muzykę jakiegoś konkretnego wykonawcy, lub sprecyzowany album to chcę to zrobić najszybciej jak się da. Z pomocą przychodzi wszechmocny Launch Center Pro.

Wystarczy utworzyć odpowiednią akcję, która pozwoli nam wpisać poszukiwaną frazę. Zawartość pola URL w edytorze musi mieć następującą formę:

spotify://search/[prompt:Spotify Search]

Po jej uruchomieniu Spotify odpali się w zakładce wyszukiwarki i przedstawi nam odpowiednie wyniki. Proste, łatwe, przyjemne a co najważniejsze szybkie. Kolejne sekundy naszego drogocennego życia zostają zaoszczędzone. Polecam!

Gotową akcję do pobrania znajdziecie TUTAJ