Wreszcie mamy wakacje! Ok, wiem, że nie wszyscy. Ja – podobnie jak dzieci i młodzież ucząca się – mam ten przywilej odpoczynku w miesiącach letnich. Osoby postronne widzą tylko tę jaśniejszą stronę (tyyyle wolnego!) zaś Ci, którzy choć trochę popracowali w niedocenianym zawodzie nauczyciela wiedzą, że ciemna strona wcale mniej istotna nie jest. Ale ja nie o tym. Przez ostatnie dwa miesiące, nawał różnych spraw o mniejszej atrakcyjności, lecz wyższym niż blog priorytecie, skutecznie mnie od sieciowej aktywności odsunął. Oczywiście biernie śledziłem co się dzieje (aczkolwiek np. bety iOS7 nie zainstalowałem, i jeśli ciekawi jesteście mojego zdania, to wizualnie mi się nowa wersja systemu BARDZO nie podoba :> za te ikonki i gradienty wysłałbym cały zespół „twórców” na kwartał ciężkich robót w siedzibie M$ w Redmond…), jednak dopiero teraz mam czas i siły by wynagrodzić Wam to wielotygodniowe milczenie. (więcej…)
Wolicie mieć kontrolę, czy być kontrolowani? :) Myślę, że znakomita większość zdecydowanie będzie optować za tym pierwszym. Nie będę jednak poruszać tu tematów socjotechnicznych. Spokojnie. Nieodzownym elementem telewizora, wieży Hi-Fi, stacjonarnego odtwarzacza, czy innego elektronicznego grata, jest… pilot. Małe, poręczne urządzenie, często naszpikowane guzikami w takiej ilości, że najpaskudniejsza ropucha uciekłaby w zarośla, ze wstydu, iż jej grzbiet tylu brodawek nie ma…
Nie rzadko, tych pilotów jest tak dużo, że rozważamy inwestycję w programowalny pilot uniwersalny, np. Logitech Harmony.
Ja sam, gdzie tylko można staram się wykorzystywać iPhone lub iPada, jako kontrolery do (prawie) wszystkiego. Dzięki LogMeIn Ignition czy Splashtop mogę zdalnie buszować po swoich komputerach, za pomocą PC Monitora – sterować nimi w podstawowym zakresie, uruchamiając Remote – zarządzać Apple TV a Smart TV Samsunga obsługiwać dzięki myTifi Remote lub SmartView. A zmieniać ustawienia TimeCapsule i AirPort Express mogę za pomocą aplikacji AirPort Utility :) Niestety nie stać mnie póki co na „inteligentny dom”, bazujący np. na rozwiązaniach Fibaro…
Tak czy inaczej, możliwości jest naprawdę wiele, a z pilotem jest trochę jak z aparatem fotograficznym, najlepszy jest ten, który mamy pod ręką :) Wczoraj jednak, stanąłem przed niby tym samym tematem, ale „ugryzionym” z drugiej strony. Mianowicie mój stary druh z czasów studenckich (siema Żądal!), posiadacz zarówno smartfona pracującego pod Androidem, jak również – od niedawna – tabletu z tymże OSem, zadał mi pytanie, czy mogę sterować iPhonem z poziomu komputera? Przyznam szczerze, że pytanie mnie zdziwiło, bo dość ekstrawaganckim podejściem jest dla mnie kontrolowanie urządzenia mobilnego, które z definicji mam raczej pod ręką, z poziomu komputera, do którego zwykle muszę wcześniej dojść… Chwilę później podesłał mi link do filmu prezentującego taką właśnie sytuację, czyli zdalną kontrolę telefonu z Androidem, z poziomu peceta. Oczywiście wymaga to m.in. wcześniejszego zrootowania smartfona. Jak dla mnie, wygląda to jako taka sztuka dla sztuki, ale postanowiłem sprawdzić, czy w jakikolwiek sposób da się zrobić podobnie na iPhone. No i da się, ale tak jak i we wcześniejszym przypadku – telefon musi być po jailbreak’u (filmik dla tych, którzy wolą patrzeć niż czytać :)).
Poprosiłem o sprecyzowanie, w jakim celu chciałby zdalnie robić cokolwiek (właśnie… co?) na telefonie. Bo jeśli chodzi np. o pisanie na iPhone za pomocą klawiatury komputera, to mógę wykorzystać opisywaną tu wcześniej1Keyboard (która niestety wyszła z fazy beta i przestała być aplikacją darmową…).
Kolega wyjaśnił, że chodzi o sytuację, kiedy np. odtwarza na smartfonie lub tablecie muzykę (przesyłaną z tych urządzeń po Bluetooth do zestawu stereo) i zasiadając do komputera, chciałby – bez podchodzenia do mobilnego gadżetu – zmienić utwór lub płytę.
Gdy korzystamy z iTunes na komputerze (bez znaczenia, czy utwory znajdują się w lokalnej fonotece, czy w chmurze – jeśli wykupiliśmy usługę iTunes Match), to problemu nie ma. Appka Remote dla iOS, pozwala zdalnie przełączać utwory, a jak usiądziemy do komputera – robimy to po prostu sami, w aplikacji iTunes.
No tak, ale jak ktoś ma utwory tylko na iPhone/iPadzie/iPodzie Touch? No wtedy można wypróbować rozwiązanie zwane Tunes Remote. Nie będę się nad tym rozwodzić, bo deweloper nie uznał naszego rynku za wart uwagi, a ja z wrodzonego lenistwa postanowiłem nie przelogowywać się do amerykańskiego App Store. (Swoją drogą, nie rozumiem dlaczego ktoś nie chce moich pieniędzy? O ile aplikacja nie korzysta z rozwiązań licencjonowanych wyłącznie w danym kraju, selektywne udostępnianie jej, tylko w wybranych sklepach, uważam za chamstwo – aczkolwiek, to zbyt łagodne określenie…)
Nie posiadając więc doświadczeń z Tunes Remote, trudno mi było odpowiedzieć na pytanie: a co, jeśli na przykład na iPhone lub iPadzie, uruchomiliśmy klienta Spotify? I z komputera chcielibyśmy zmienić utwór, lub wykonać inną operację, jak pauza lub ściszenie?
Kto szuka, nie (wiel)błądzi ;) Udało mi się odkryć (sic!) darmową (!!!) aplikację na Maczka, która pozwala sterować w ograniczonym zakresie zarówno iPhonem jak i iPadem. Program nazywa się iKeyboardRemote i wymaga wcześniejszego sparowania komputera z iUrządzeniem za pomocą łącznoście Bluetooth. Ma to oczywiście swoje wady: szybsze zużywanie baterii, czy ograniczony bardziej niż w przypadku WiFi zasięg. Ale nie ma co marudzić, program pozwala na (cytując opis ze strony autora) emulację następujących klawiszy:
Co istotne, działa to chyba z każdym odtwarzaczem uruchomionym na iPhone/iPadzie. Inaczej mówiąc, jeśli dany „plejer” da się obsłużyć systemowo (przyciski głośności na obudowie, play/pauza, poprzedni/następny wywołane podwójnym wciśnięciem przycisku Home na zablokowanym ekranie), to na 99,9% zadziała również z iKeyboardRemote! :)
Myślę, że rozwiązanie to sprawdzi się rewelacyjnie w przypadku posiadaczy iUrządzeń, które sporą część czasu zadokowane są w zestawach stereo. Czy będzie to wieża z dockiem do iPhone, czy głośnik bezprzewodowy z takim „siedziskiem”, zamiast ruszać cztery litery by zmienić muzykę, możemy zrobić to z poziomu komputera, przy którym być może właśnie pracujemy lub się relaksujemy :)
Wygląda na to, że slogan „there is an app for that”, dotyczy nie tylko sklepu z aplikacjami na iOSa. Ja zostałem mile zaskoczony tym, że rozwiązanie udało się znaleźć szybko, i – co więcej – bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Polecam!
Większość z Was, posiadających iPhone, iPody Touch oraz iPady, kwalifikujące się do uaktualnienia już dawno zdążyła odświeżyć i „podnieść” system do najnowszej wersji 6.1, prawda? Dla niektórych głównym powodem była informacja o zbliżającym się „dżejlbrejku”, część zrobiła to by zaspokoić swoją ciekawość, a jeszcze inni dlatego, że zawsze aktualizują swoje iUrządzenia.
Ja również dokonałem update iOS’ów jak tylko się pojawiły, ale zdecydowanie większe zaskoczenie i ciekawość wzbudziła we mnie aktualizacja systemu dla Apple TV.
Jestem wielkim fanem tego zgrabnego czarnego pudełeczka i ucieszyłem się gdy w opisie zmian zamieszczono informację o tym, że będzie teraz działać przekierowywanie dźwięku z materiałów wideo na bezprzewodowe głośniki, dzięki AirPlay!
Odpowiedź brzmi: TAK! :) Gdy wejdziemy w ustawienia AirPlay tele-jabłka i wybierzemy jako głośniki stację bazową (lub jakikolwiek inny odbiornik AirPlay) to od teraz każdy dźwięk, obojętnie czy będzie to muzyka z iTunes, radio internetowego, podcastu, ścieżka audio wideo odtwarzanego w aplikacjach YouTube/Vimeo, audio zwiastuna filmu, czy wreszcie kupionego bądź wypożyczonego filmu ze sklepu iTunes Store – będzie słychać na tychże wybranych bezprzewodowych głośnikach!
Reasumując: obraz z Apple TV wyświetlany będzie na telewizorze a dźwięk odtwarzany przez AirPlay na wybranym wyjściu. Dodam tylko, że działa to rewelacyjnie sprawnie, nie zauważyłem żadnych opóźnień czy przerw w transmisji. Synchronizacja perfekcyjna.
Nie robiłem testów jak obciążenie sieci WiFi wpłynie na niezawodność odtwarzania dźwięku, ale śmiem podejrzewać, że zastosowano sprytne buforowanie i tylko w skrajnych przypadkach, np. sieci o kiepskim zasięgu i przepustowości, takie odtwarzanie materiału audiowizualnego może stracić na płynności.
No tak, niby wszystko gra, ale pojawiła się nuta wątpliwości, czy zadziała w takiej konfiguracji moja ulubiona aplikacja do odtwarzania filmów z komputera na ATV czyli Air Video? Chwila trwogi, kilka tapnięć w ekran iPada i… działa! Kamień spadł z serca a banan pojawił się na obliczu :)
Teraz dopiero wszystko działa tak jak tego oczekiwałem. Tylko własnych głośników brak :]
Kolejna – istotna dla większości posiadaczy Apple TV – nowość w wersji 5.2 systemu iOS dla tego urządzenia to obsługa klawiatury bezprzewodowej Bluetooth. Niestety, gdy kupowałem w połowie 2008 roku iMaca, w zestawie była tylko klawiatura przewodowa, a że wciąż działa bezawaryjnie, i preferuję wydzieloną klawiaturę numeryczną – nie skusiłem się póki co na zakup Apple Wireless Keyboard. Ale i na to można zaradzić :)
Postanowiłem sprawdzić czy opisywany wcześniej program 1Keyboard pozwoli mi sparować po BT klawiaturę przewodową z tele-jabłkiem. I wiecie co? Udało się, działa wszystko sprawnie, ale szczerze mówiąc wolę obsługiwać Apple TV z poziomu iPhone lub iPada, dzięki appce Remote.
Jeśli jednak nie macie Maczka, telefonu, tabletu czy odtwarzacza muzycznego od Apple to zewnętrzna klawiatura Bluetooth (myślę, że znakomita większość klawiatur „trzymających się ” standardów BT powinna zadziałać) na pewno ułatwi obsługę Apple TV, przyspieszy wpisywanie znaków, itp.
Naprawdę z pełnym przekonaniem polecam Wam tę aktualizację.
Wpis ten nie będzie zbyt odkrywczy, ponieważ przedstawione rozwiązania są dość stare ale w większości przypadków i konfiguracji nadal winny funkcjonować, umożliwiając wygodną kontrolę/obsługę komputerów i innych urządzeń z poziomu pojedynczej klawiatury i/lub myszy. Myślę więc, że są osoby, które wcześniej opisywanych programów nie używały a znajdą dla nich zastosowanie w swoim codziennym workflow. Co więcej – wczoraj, gdy opracowywałem ów wpis – na AntyWeb pojawił się artykuł opisujący nową klawiaturę Logitecha, sposoby podane przeze mnie poniżej są zdecydowanie tańsze! ;)
1Keyboard
Ten niewielki (~600 KB) programik to wirtualna bezprzewodowa klawiatura dla systemu OS X w wersji 10.7 (Lion) lub nowszej. Umożliwia wykorzystanie klawiatury USB podłączonej do Maca (lub tej wbudowanej w przypadków MacBooków) do pisania bezprzewodowo na innych komputerach (platformy: OS X, Windows, Linux), smartfonach i tabletach pracujących pod Androidem, najpopularniejszych konsolach (PlayStation, XBox), wybranych platformach Smart TV (niestety nie chodzi o rozwiązanie Samsunga) oraz – co ważniejsze – na urządzeniach mobilnych Apple, takich jak: iPhone, iPod oraz iPad! Połączenie odbywa się za pośrednictwem Bluetooth a Mac oraz urządzenie na którym chcemy popisać muszą być sparowane.
OneKeyboard.app sprawdziłem z iPhone 5 i działa! :) Przyznać muszę, że już wcześniej próbowałem ten program wykorzystać z iPhone 4, ale nie zadziałało – nie wiem czy to kwestia urządzeń czy wersji systemów, nie pamiętam teraz konkretnych wersji OS X na iMacu oraz iOS na iPhone 4, ale rozwiązanie to działa znakomicie dla tandemu: OS X 10.8.2 oraz iOS6.
Można się zastanawiać nad przydatnością takiej zdalnej klawiatury do iUrządzeń, bo przecież i tak uruchamiamy appki palcem, tak samo wskazujemy pola tekstowe, itp. jednak są sytuacje, w których pisanie na klawiaturze fizycznej pozwoli na zdecydowanie szybsze wykonanie zadania. Jeszcze nie tak dawno w sklepie Apple można było zakupić klawiaturę z dockiem jako dedykowane akcesorium dla iPada/iPhone.
Warto pamiętać by na iUrządzeniu w preferencjach dotyczących klawiatury wybrać właściwy układ klawiatury sprzętowej, inaczej PLiterki mogą nie pojawić się po wciśnięciu odpowiednich klawiszy ;)
W przypadku korzystania z 1Keyboard z iPhonem/iPadem sugeruję przekierowywać wyłącznie klawaturę. Co prawda auto eksperymentalnie zaimplementował obsługę myszy, ale w przypadku iGadżetów nie skorzystamy z tego dobrodziejstwa.
Nie mam klawiatury Apple w wersji BT, więc trudno mi powiedzieć jak się sprawi 1Keyboard z taką właśnie. Co prawda Apple Wireless Keyboard możemy sparować bezpośrednio np. z iPadem, ale wtedy jednym szybkim skrótem nie przełączymy się spowrotem do komputera…
1Keyboard wciąż w wersji 1.0 (beta), dostępny jest na stronie domowej autora Eyala Wienera. Nie wiadomo co będzie dalej z tym fajnym programem, ostatni wpis na blogu pochodzi z lata zeszłego roku, ale archiwum z programem było aktualizowane w czerwcu 2012, więc jest szansa, że autor będzie rozwijać swój projekt dalej – oby!
PS. Przetestowałem 1Keyboard z iPadem 2 generacji, z zainstalowanym iOS6 – działa! :)
Teleport
Z tego genialnego programu, instalującego się na komputerach w postaci dodatkowego panelu Preferencji systemowych korzystałem w czasach gdy poza iMakiem posiadałem MacBooka. Teleport współpracuje wyłącznie z Maczkami, ale jego możliwości, integracja z systemem i elegancja powodują, że chylę czoła przez autorem Julienem Robert (abyssoft). Nie dość, że możemy jedną klawiaturą (wbudowaną, przewodową i bezprzewodową) oraz myszą (a także np. touchpadem!) kontrolować inne Maczki, to obsługuje schowek (clipboard) oraz pozwala nawet na kopiowanie plików między komputerami za pomocą prostego drag&drop. Można więc przyjąć, że Teleport zastąpi też AirDrop, nie dostępny dla wszystkich komputerów i wersji OS X.
W przeciwieństwie do 1Keyboard Teleport korzysta z komunikacji opartej na protokole TCP, więc działa po WiFi oraz oczywiście połączeniu Ethernet. Autor odpowiedzialnie podszedł do kwestii bezpieczństwa, więc Teleport wspiera zarówno szyfrowanie SSL jak również autoryzację – tzw. zaufane hosty. Na szczęście autor „potajemnie” dba o to by Teleport działał na nowych wersjach systemu Apple – ostatnia aktualizacja do wersji 1.1.2 pochodzi z końca czerwca b.r.
Polecam oba rozwiązania, zwłaszcza wszystkim, którzy mają rozbudowany „park maszynowy” pod swoim dachem. Mimo, że zarówno 1Keyboard jak i Teleport są dostępne za darmo – warto wesprzeć ich autorów choćby symbolicznym datkiem.