Przyjaciół trzymaj blisko, wrogów jeszcze bliżej…
Cóż, nie przypuszczałem, że ta chwila nastąpi już teraz… Niestety często podejmujemy decyzje sprzeczne z naszymi poglądami gdy wymusza tego sytuacja. Przez dobrą dekadę pod moim dachem nie było miejsca na sprzęt innej firmy niż Apple (oczywiście mam na myśli komputer, nie peryferia, bo tu i Canon by się znalazł i iOmega i parę mniej znanych marek). Jednak pewne okoliczności oraz konieczność uszanowania woli domowników spowodowała, że od kilku dni do sacrum zbliżyło się profanum.
Tak, pecet w moim domu! :o P E C E T ! Trudno, trzeba w beczce dziegciu doszukać się łyżki miodu, dlatego postanowiłem, że będę mieć wpływ na to co konkretnie będzie dzielić metry kwadratowe z iMadłem i jego świtą :) Mimo, że na codzień do czynienia mam z pecetami oraz systemami operacyjnymi i aplikacjami wypluwanymi przez „małomiękkiego” to wybranie zadowalającej konfiguracji, przy czym nie tylko wydajność miała tu znaczenie, ale również estetyka (pojęcie to brzmi w zestawieniu z pecetem jak oksymoron…) nie było zadaniem łatwym.
Po pierwsze: nieograniczona wręcz oferta komponentów – kolejny dowód na to, że większy wybór wcale nie jest ukłonem w stronę klienta ani tym bardziej nie gwarantuje trafienia w najlepszą-najlepszość, w idealny zakup oferujący maksimum możliwości w danej cenie. Prawdę mówiąc, przeglądanie witryn sklepów oferujących podzespoły PC, po pewnym czasie zaczęło mnie irytować, bo po za krzyczącymi zdjęciami oraz litanią nic nie mówiących ZU parametrów oraz ceną, nie wynikało z tego nic. Nie jestem laikiem (Lalik’iem? ;)) w temacie jednak musiałem sporo informacji wyszukać i doczytać sam, by rozszyfrować co producent miał na myśli i jak się podane cyferki przekładają na korzyść w trakcie późniejszego użytkowania. Niestety, co jest typowe dla producentów pecetów i części do nich, skoro nie ma pomysłu jak przekonać klienta do swojego produktu to przynajmniej trzeba dać więcej silikonowych chipów i złącz niż konkurencja… Albo wyciąć część możliwości układy/karty i sprzedawać ciut taniej, przy okazji dając klientowi zajęcie – rozwiązanie łamigłówki, czym jest np. skrót SE: Special Edition? A może Second Edition, albo …Supergelded Edition? Nawet witryny producentów nie pomagają, dobrze, że na wielu portalach można znaleźć nieco bardziej wyczerpujące informacje, porównania i testy.
Po drugie: stosunkowo skromna podaż obudów i peryferiów zewnętrznych, które nie odstraszają zwolenników skromnego, minimalistycznego wzornictwa. Przepraszam bardzo, ale mnie osobiście pierdylion świecących diód, kolorowe wentylatory, zimne katody, węże świetlne, pleksiglasowe okna w ściankach obudów, udziwnione kształty oraz kontrastujące wstawki/dodatki absolutnie nie jarają. Ani 12 dodatkowych przycisków „multimedialnych” na klawiaturze, czy dodatkowe 4 klawisze i dwie rolki w myszce (swoją drogą trzeba chyba być mutantem, albo posiadać co najmniej nadprzyrodzone umiejętności aby sprawnie 5 palcami obsłużyć tyle aktywnych „wypustek” na gryzoniu!). Zastanawiam się, gdzie tu estetyka i atrakcyjność, gdy skrzynia skrywająca komputerowe bebechy skrzy, świeci, migocze a czasem też świszcze i gwiżdze niczym tancbuda z zapadłej wioseczki, i to odwiedzonej w poprzednim stuleciu. Ok, jestem stary, konserwatywny, lubię ciszę i kontrolowaną ekstrawagancję, a w nocy gdy śpię nie chcę być budzony ni hipnotyzowany przez błyskający kolorofon :> Mimo to rozumiem, że tak jak istnieją amatorzy wiejskiego tuningu samochodów tak i niektórym może podobać się komputerowa aparycja ocierająca się o kicz i tandetę. Chciałbym jednak, by i producenci i sprzedawcy mieli na uwadze również klientów o bardziej stonowanych gustach.
Summa summarum po kilku dniach wnikliwego research’u, biorąc pod uwagę ograniczony budżet, ew. zastosowania komputera oraz pobożne życzenie uniknięcia konieczności upgrade’u komponentów w ciągu kolejnych 2-3 lat padło na poniższe:
- procesor: INTEL I5-2500 3,3 GHz LGA-1155
- płyta główna: ASUS P8P67 LE S1155 P67 4DDR3 RAID/USB3 ATX BOX
- pamięć: Patriot DDR3 4GB (2x2GB) PGS Gamer AMD Black 1333MHz CL7
- dysk twardy: 1000GB WD1003FBYX RE4 64MB SATA 3Gb
- karta graficzna: ASUS GeForce CUDA GTX460 DIRECTCU 1GB DDR5 256BIT 2xDVI+HDMI BOX
- zasilacz: OCZ StealthXtream 600W
- napęd optyczny: PLEXTOR 24xSATA LS Box Black PX-L890SA
- obudowa: Fractal Design Core 3000
- monitor: LG IPS226V-PN
- klawiatura: Logitech K120
- mysz: Logitech RX250
- głośniki: Creative Gigaworks T20 II (miały być JBL Duet II, jednak po drugim wadliwym egzemplarzu się poddałem, choć moje wcześniejsze doświadczenia z tym producentem były bardzo pozytywne – z iMadłem używam od dawna JBL Creatures II)
Hmm, złożenie wszystkiego zussamen i instalacja oprogramowania nie były przyjemnością ani relaksem ale za to bez wątpienia nie lada wyzwaniem! :) Nie napiszę ile czasu mi to zajęło by nie rozśmieszać rasowych pececiarzy. Ja, mimo swoich wielu wad (np. totalny brak systematyczności) :) przykładam wielką wagę do szczegółów i cały ten proces wskrzeszania peceta przebiegał drobnymi acz dokładnymi kroczkami. Trochę przesadzam, bo o dziwo obyło się bez większych problemów, sprzęt działa i jak na razie nie sprawia problemów. Jednak skłamałbym gdybym twierdził, że wpuszczając peceta pod strzechę odkryłem nowy, lepszy świat. Jak wspomniałem wcześniej, z racji wykonywanego zawodu oraz wcześniejszych doświadczeń, mam do czynienia z pecetami na codzień, jednak to co innego niż walczyć z takowym we własnym domu!
Windows (7 Professional) orze dysk niczym tępy lemiesz pługa glebę. Mimo niesamowitej wydajności twardziela (w praktyce spokojnie transfery osiągają podawany przez producenta poziom ~130MB/s) oraz sporej mocy całego zestawu, mam wrażenie, że pod maską jest dużo słabiej :/ Cóż, być może spodziewałem się zbyt wiele, być może to normalne i szukam dziury w całym, jednak ogólne wrażenie użytkowania wypada – nawet w porównaniu z moim starym imadłem – zauważalnie gorzej. Ergonomia wychwalanego przez niektórych systemu też jest moim zdaniem naciągana, np. absolutnie nie widzę przewagi nowego paska zadań nad rozwiązaniem zastosowanym w OS X czy nawet w XP.
Ale ok, da się to przeżyć, jednak zupełnie nie rozumiem dlaczego na Maczku wystarczy, że zakupię grę w sklepie Steam, ściągnę (bo w zasadzie do tego sprowadza się instalacja) i dwuklikiem uruchomię tytuł, podczas gdy na pececie nim gra się uruchomi, praktycznie każdy tytuł doinstalowuje kolejne swoje wersje DirectX, Punkbustera i inne bzdety? Być może nie jest to wina systemu a klienta Steam, jednak mierzi mnie gdy okazuje się, że do przyjemności grania droga się wydłuża.
Aktualizacje systemowe. Dobrze, że są, tyle, że czemu nie można zainstalować wszystkich od razu, tylko po instalacji kilku windows radośnie manifestuje durną chmurką, że następne są gotowe do instalacji? Celowo za trzecim razem (i restartem) kliknąłem opcję „wyszukaj aktualizacje” i …a jakże! pojawiły się kolejne, zainstalowały i jeszcze 3 razy sytuacja się powtórzyła! :]
Zapewne część czytelników uzna niniejszy wpis za prowokację fanboja Apple ;) Szczerze mówiąc, to gdy jakakolwiek firma zaproponuje rozwiązania wygodniejsze od tego co serwują programiści i projektanci w Cupertino to chętnie zostanę fanbojem tejże firmy. Opisane tu wrażenia mają za zadanie tylko i wyłącznie przedstawić boje wieloletniego, zadowolonego użytkownika Maczków oraz innych jabłczanych urządzeń z najpopularniejszym na świecie sprzętem i systemem. Reasumując: da się, i nawet obejdzie się bez myśli samobójczych, jednak zostaje nieodparte wrażenie, że większość pecetowych producentów nadal tkwi ze swoimi produktami i rozwiązaniami a raczej ich implementacją w innej czasoprzestrzeni. Pod wieloma względami konkurencja nadal jest lata świetlne za Apple, amen.

Nie noo, grzyba? 10 lat temu, to jeszcze rozumiem, że word, excel itp., ale po takim czasie?
Jest dowcip tłumaczący dlaczego M$ wykupił Skype’a – nikt im nie powiedział, że Skype’a można ściągnąć z sieci za darmo.
Nie powiedzieli Ci o Bootcampie/Parallers/Fusion? ;-)
PS. Sadownictwo ma przewagę nad grzybiarstwem – nie trzeba się schylać :-)
Wiesz, traktuję to jako pewnego rodzaju eksperyment :) A wymienione przez Ciebie sposoby uruchamiania windy (no poza Fusion, miast tego był Virtual Box) przetestowałem i z różnym skutkiem (na szczęście zwykle pozytywnym) stosowałem.
Plusy z tego grzyba są
dwatrzy:1. nie muszę więcej dzielić się dostępem do iMaca ;)
2. pogram w tytuły jakich doczekać się na Maczku nie mogę…
3. nie będę więcej skażać dysku w iMadle windowsowym softem ;)
A dowcip o M$ zacny :D
PS. Mój osobisty wybór przy wymianie sprzętu (jak już imac nie będzie dawać rady) to będzie oczywiście kolejny Mac :)
Najprawdziwszy twardziel z Ciebie, kapelusz sam spadł mi z głowy ;)
Odwagi, to nie koniec świata! :)
Tam twardziel, prędzej masochista ;) Odwagi mi nie brak, zresztą lubię wyzwania. Utwierdziłem się przynajmniej w przekonaniu, że o ile na loader do gier winda się jako tako nadaje to jako alternatywę dla OS X już nie bardzo, przynajmniej jeszcze nie teraz :)
Witam i dziekuje za zaproszenie via MojMac :) Zeby nie pisac o wszystkim i o niczym, od razu przejde do komentarza w „powyzszej sprawie”… Jestem z tych, ktorzy z komputera potrafia korzystac, moze nawet lepiej, niz tak zwany przecietny uzytkownik. Nic ponad to. Za to czytac, dowiadywac sie nowych rzeczy, poznawac historie komputeryzacji i wszystko, co ciekawe, to dla mnie jak ser dla kruka. Przeczytalem Twoj artykul i tylko kiwalem glowa. Przez dlugie lata nie znalem nic procz PCta, choc moja fascynaca bylo wszystko, co dotyczylo Apple, zwlaszcza ludzi, ktorzy tworzyli jego legende od poczatku. Windows uzywalem i w domu… Dowiedz się więcej »
@Emeley
Zaglądaj tu kiedy tylko zechcesz :) Zapraszamy serdecznie!
Dzięki za wyczerpujący i świetny komentarz! Jestem pewien, że Twój iMac i OS X Cię nie rozczarują, gratuluję wyboru! :)
@Marek Telecki Dzieki, na pewno bede czytal i zagladal tutaj. Pierwsza zaleta – to nie jest Mac Rumors „tlumaczone na polski” :). Nie byloby w tym nic zlego oczywiscie, bo kazda informacja ma jakies zrodlo. Rzecz w tym, ze jak sie piaty raz na piatej z kolei stronie czyta cos, co juz sie na Mac Rumors przeczytalo, to czlowiek sprawdza, czy czasem nie jest wciaz na tej samej stronie, tylko grafika i layout sie zmieniaja :). Zdecydowanie preferuje indywidualizm Autora i silna personalizacje w tym, co pisze. Niech to bedzie nawet news przekazany za ktoras ze znanych witryn ale niech… Dowiedz się więcej »
@Emeley Masz dar pisania, może popełnisz jakiegoś gościnnego artka na applesauce, hm? Np. przy okazji migracji na Maczka i OS X? :) Będzie nam miło opublikować obiektywne i rzetelne a przy tym ubrane w rozsądne słowa doświadczenia i spostrzeżenia. Dzięki serdeczne za miłe słowa na temat naszego bloga! Staramy się z mniejszym bądź większym skutkiem by to miejsce oferowało choć trochę więcej niż inne miejsca w sieci… A grafika? Cóż, treść winna górować nad formą, nieprawdaż? :) A z Maczkami i pecetami jest trochę jak z butami: można kupić drogie, wygodne i trwałe i chodzić w nich dwa-trzy lata, a… Dowiedz się więcej »
[…] zachęcić Cię do zmiany swojego nastawienia. Jakiś czas temu mantis30 popełnił artykuł Przyjaciół trzymaj blisko, wrogów jeszcze bliżej. Pod tym właśnie tekstem pojawiły się dwa komentarze autorstwa Emeley do których lektury […]
[…] zbyt długo (wiem, wiem, moje iMadło już pierwszej młodości nie jest, ale i zeszłoroczny pecet poci się gdy Handbrake przelicza kolejne klatki filmu…) i na taką cierpliwość stać mnie […]