MacBook Air

Dysk SSD w MacBook Air (Late 2008) czy warto?

Nowy tydzień rozpoczęty, ostatni tydzień przed wakacjami! W związku z tym mamy dla Was niespodziankę – gościnny wpis Marka Kujawy (Twitter: @sq2frd) – mojego wieloletniego przyjaciela. Marek ma głowę na karku i wiele pomysłów, więc jeśli spodoba się Wam wpis dajcie temu dowód komentując i udostępniając go innym. W ten sposób wspólnie przekonamy Marka by częściej na applesauce się udzielał :-) A teraz głos, czy raczej klawiaturę, przekazuję gościowi:

Moja żona posiada leciwego jak na obecne czasy MacBooka Air A1304 z końca 2008 r. (C2D 1.6 2 GB RAM, 120 GB HDD SATA, NVidia GF9400M 256 SDRAM) który do tej pory sprawuje się niezawodnie. Pracował cały czas pod kontrolą OS X 10.6.8 (Snow Leopard). W ostatnim czasie zastanawiałem się, czy kupować nowego MacBookaAir, czy może jednak spróbować tchnąć oddech młodości w staruszka. :-)

Możliwości zbyt wiele nie było, ponieważ rozbudowa pamięci RAM nie wchodzi w rachubę (jak wiadomo w MBA jest wlutowana na stałe), więc zacząłem poszukiwania szybszego dysku. Oczywiście, aby cały zabieg „odmładzania” miał sens, musiał to być dysk SSD. I tutaj rozpoczęły się schody, ponieważ po pierwsze musi to być dysk 1,8”, a po drugie wcale nie tak łatwo taki zakupić. Na szczęście w tej wersji MBA jest już dysk ze złączem SATA (a nie PATA ZIF jak w starszych modelach) co trochę ułatwiło zadanie. Po poszukiwaniach warte uwagi były dyski RunCore oraz OWC (wynalazków typu Adata itp. nie brałem w ogóle pod uwagę). Dyski RunCore są trudno dostępne (teoretycznie jest kilku dystrybutorów w EU) i drogie, OWC również trudno dostępne w EU, ale cenowo są atrakcyjniejsze. Można co prawda kupić czasami dyski OWC w Polsce na aukcjach, ale raz że drogo, a dwa nie chciałem od osób prywatnych.

Dysk SSD postanowiłem zatem kupić bezpośrednio u producenta OWC w USA. Akurat trafiłem na promocję, a dodatkowo wybrałem kompromis pojemność/cena. Ponieważ MBA jest używany głównie do mobilnej pracy biurowej (pakiet iWork), przeglądania Internetu, poczty, wystawiania faktur oraz sporadycznie do przeglądania zdjęć (iPhoto) i miał wykorzystane ok. 50 GB miejsca na dysku HDD, wybór padł na OWC Aura Pro SSD 90 GB z 3-letnią gwarancją, za promocyjną cenę 129$ (aktualnie można w OWC kupić SSD 120 GB za 139$). Wiem, nie jest to tanio, za tyle można kupić w Polsce dysk SSD 128, a przy odrobinie szczęścia 240 GB w miarę dobrej firmy, jednak pamiętajmy, że SSD 1,8” jest to dosyć niszowy produkt. ;-)

Niejako przy okazji zakupiłem Optical Bay 2,5” do mojego MacBookaPro z 2009 oraz Data Doubler (taki a’la Optical Bay) do Mac Mini z 2009 (okazało się, że ten DataDoubler pasuje również do iMac’a, ale to już zupełnie inny temat). Przesyłka (kurier UPS 25$) dotarła do Polski w kilka dni, potem dwa dni leżała w Urzędzie Celnym, gdzie po opłacie celnej VAT i VATu od VATu (tak, to nie błąd) w wysokości 150 zł dotarła do mnie. Wszystko starannie zapakowane (nota bene – OpticalBay OWC to zupełnie inna liga niż wszelkiej maści chińskie OptiBaye na polskich serwisach aukcyjnych). Jak przystało na OWC (jednak to klasa sama w sobie) dołączony jest zestaw odpowiednich śrubokrętów i narzędzi oraz przejrzysta instrukcja obsługi. Jakby ktoś nadal czuł się niepewnie, to na stronach OWC są filmy instruktażowe pokazujące krok po kroku jak dysk wymienić. Pierwszym krokiem było zrobienie pełnego backupu obecnego dysku na zewnętrzny nośnik. Dysk na USB i Carbon Copy Cloner (CCC) załatwił sprawę (można też to zrobić Narzędziem dyskowym w OS X).
Następnie przystąpiłem do wymiany dysku. Operacja wymiany nie jest zbyt trudna, (jednakże jeżeli nigdy nie rozbierałeś żadnego notebooka trzeba dokładnie się przygotować i trzymać instrukcji) mnie zajęła ok. 20 minut. Przypominam, że dyski SSD/HDD i elektronika wewnątrz komputera są wrażliwe na ładunki statyczne i przepięcia, dlatego należy wykonywać to w odpowiednim pomieszczeniu oraz pozbyć się ładunków (dotykając co jakiś czas np. uziemionego kaloryfera). ;-)

Przed rozkręceniem MBA wykonałem jeszcze test szybkości obecnego dysku, który okazał się koszmarnie wolny.
HDD_MBA_JPEG

Jak wspomniałem OWC dostarcza komplet narzędzi, więc sprawa jest ułatwiona, jeżeli takich nie posiadasz.

krok-1_JPEG

Przy odkręcaniu pokrywy dolnej MBA trzeba zwrócić uwagę na różnej długości śrubki w odpowiednich miejscach!l Następnie lokalizujemy dysk HDD.

krok-2_JPEG

krok-3_JPEG

Następnie należy delikatnie podważyć i odłączyć taśmę sygnałową (biegnącą do USB, MiniDisplay Port i złącza słuchawek pod boczną klapką) oraz odłączyć taśmę sygnałową SATA dysku HDD. Wzdłuż dysku HDD jest ułożony pojedynczy czarny przewód do mikrofonu, który trzeba wysunąć z plastikowych zaczepów. Sam dysk HHD jest przykręcony 4 śrubami. Po odkręceniu i wyjęciu dysku przystępujemy do przygotowania SSD.

krok-4_JPEG

Do dysku SSD dołączona jest specjalna taśma sygnałowa SATA do podłączenia go do specjalizowanego złącza SATA w MBA.

krok-4-1_JPEG_OWC

Zdjęcie powyżej pochodzi ze strony OWC.

Taśmę sygnałową SATA należy odpowiednio założyć do złącza w dysku SSD i z wyczuciem zagiąć (dosyć newralgiczny zabieg), następnie dokleić 2 paski specjalnej taśmy 3M dołączonej do zestawu i zamontować SSD w miejsce starego HDD. Taśma 3M pełni rolę mocowania SSD oraz przytrzymuje przewód do mikrofonu. Następnie podłączamy taśmę sygnałową SATA oraz wcześniej odłączoną taśmę sygnałową portów do odpowiednich złącz w MBA.

krok-5_JPEG

Zamykamy i przykręcamy dolną pokrywę MBA (na spodniej części aluminiowej pokrywy jest instruktaż jak prawidłowo ją założyć przed przykręceniem). Jeżeli wszystko dobrze wykonaliśmy, po uruchomieniu MBA powinniśmy zobaczyć taki obraz – co oznacza, że dysk jest rozpoznany, ale jest bez systemu rzecz jasna. ;)

krok-6_JPEG

Uruchamiamy MBA z zewnętrznego dysku (na którym zrobiliśmy backup) i przenosimy wszystko na SSD lub instalujemy system od nowa (w zależności o potrzeb). Ja przeniosłem dane ponownie za pomocą CCC (wersja trial CCC w zupełności wystarczy).

krok-7_JPEG

Po przeniesieniu danych, zaktualizowałem OS X 10.6.8 do najnowszego 10.9.3 Mavericks, co odbyło się bezboleśnie (trochę miałem obawy, bo po drodze „przeskoczyłem” przez obydwa Lwy 10.7 i 10.8). Jak już Mavericks zawitał na pokładzie MBA, to OS X poinformował, że do pobrania jest bezpłatnie cały nowy iWork oraz iLife (bez GarageBand). Miły gest ze strony Apple. :)
Oczywiście na koniec wykonałem test szybkości zamontowanego SSD.

SSD_MBA_JPEG

Już w trakcie pierwszego uruchomienia i konfiguracji OS X na SSD wrażenia z szybkości pracy były bardzo dobre. Wynik testu tylko to potwierdził. Dysk SSD OWC jest 3 (zapis) do 6 (odczyt) razy szybszy od oryginalnie zamontowanego HDD (nota bene Samsunga). ;-)

Czy warto? Musicie osądzić sami. Według mnie warto, MacBookAir zyskał drugą młodość i pewnie jeszcze sporo czasu posłuży.

Wszystkie zdjęcia (poza jednym oznaczonym w tekście) zostały wykonane przez autora.

MacBook Air 2013(4) BTO – wrażenia

Niestety ten mini test nie dotyczy mojego nowego nabytku… Szczęśliwym posiadaczem ślicznego nowego MBA jest kolejna „ofiara” mojej MacEwangelizacji, członek rodziny – Sławek. W sumie to sam nie wiem jak udało mi się w wieloletnim, zatwardziałym pecetowcu wykształcić nowego macusera ;) Wiem, że ten switch będzie wymagać ode mnie sporego zaangażowania, ale warto i wierzę, że Sławek też tak to oceni. Bez zbędnego przedłużania wystukam na klawiaturze już prawie 6-letniego iMaca, kilka słów wrażeń na gorąco.

mba_1

Komputer został zamówiony 28 lutego i dotarł w dniu dzisiejszym (prezent w sam raz na… dzień chłopaka), mimo że Apple rozsądnie i z zapasem podawało termin dostawy na 12 marca. Jako, że MacBook Air to konstrukcja bardzo zamknięta, namówiłem Sławka do wyboru wersji z rozszerzoną do maksimum pamięcią RAM – 8 GB, oraz większym niż standardowy dyskiem twardym Flash – 256 GB. Wybór matrycy (13″) zdawał się oczywisty. Niestety, i tak już dość mocno nadwyrężony budżet nie pozwolił na zmianę procesora, ale standardowy dwurdzeniowy Intel Core i5 1,3 GHz z Turbo Boost do 2,6 GHz i tak robi świetną robotę, o czym niżej.

mba_2

Po skonfigurowaniu konta użytkownika, oraz wszelakich usług (zajęło to trochę…) postanowiłem przeprowadzić pierwsze testy. O dziwo komputer przyjechał z OS X 10.9! Jako, że aktualizacje miały zająć trochę czasu, testy wykonałem na tej właśnie wersji systemu. Na pierwszy ogień poszło badanie dysku aplikacją znaną chyba większości z Was, czyli BlackMagic Disk Speed Test, oto wynik:

mba_disktest

I co, robi wrażenie? Mało powiedziane! Moje iMadło może poszczycić się transferami na poziomie 60-70 MB/s… Co więcej, aby unaocznić  przewagę zastosowanej pamięci masowej powieliłem na obu komputerach ten sam plik (film .avi o wielkości 1,47 GB). Czas duplikowania pliku wyglądał następująco:

  • MacBook Air – 5 s
  • iMac C2D – 56 s

Nic tylko siąść i zapłakać (nad dyskiem w iMadle).

mba_3

Kolejnym krokiem było sprawdzenie wydajności obliczeniowej nowego notebooka. Oczywiście w tym celu użyłem programu Geekbench 3, którego jakiś czas temu zakupiłem w promocji, dzięki czemu mogę wykonywać również testy architektury 64-bitowej. Uzyskany wynik prezentuje poniższy screenshot:

mba_gbench

Dla zainteresowanych, wyniki iMaca to 1616 dla jednego rdzenia oraz 2944 dla wszystkich rdzeni procesora…

Może i różnica nie jest taka jak w przypadku Maca Pro ale biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia ze sprzętem ultramobilnym, osiągi – nie tylko mierzalne ale przede wszystkim odczuwalne – są zdecydowanie zadowalające.

Nie wypowiem się w temacie baterii, ponieważ komputer nie był w pełni naładowany, jednak po około 3 godzinach intensywnej zabawy bateria wskazywała 80% i ponad 9 godzin gotowości, więc myślę że zadeklarowane przez producenta 12 h można osiągnąć spokojnie i bez kompromisów.

mba_4

Bohater dzisiejszej mini recenzji to pierwszy komputer pod moim dachem, posiadający układ graficzny wspierający mirroring. Oczywiście sprawdziłem jak wygląda współpraca z Apple TV (3 gen). Muszę przyznać, że efekt jest bardzo dobry, spokojnie można wykorzystać ekran telewizora jako dodatkowy monitor. Owszem, są drobne opóźnienia, widoczne zwłaszcza gdy odtwarzamy film (tu zdecydowanie lepiej się sprawdza tandem: AirVideo + iPhone/iPad – za pomocą którego praktycznie co dzień odtwarzam na Apple TV filmy), ale być może wynika to z ograniczeń mojej sieci, która póki co bazuje na standardzie 802.11n (co prawda 5 GHz), a nie 802.11ac.

Sądzę, że gdyby MBA posiadał ekran Retina uznałbym go za komputer idealny, bez dwóch zdań.

Więcej napiszę, gdy aluminiowe cudeńko znów trafi w moje ręce, póki co właściciel ma większy priorytet.