Magia retro-gier: Pocket Tanks

Dawno nie opisywałem na lamach applesauce żadnej gry. Między innymi dlatego, że nie za bardzo mam czas by grać, więc trudno sklecić rzetelną recenzję. Jednak po ostatniej wizycie na Pixel Heaven, postanowiłem chwilę „zmarnować” na taki bezproduktywny relaks. I co dziwne, nie sięgnąłem do żadnego z nowych tytułów, kuszących przepiękną oprawą audiowizualną a wybrałem tytuł, w którego pierwowzór grałem namiętnie lata temu na Amidze, konkurując z przyjaciółmi… z przyjaciółkami.

pt1

Wówczas była to gra pod tytułem Scorched Tanks, amigowa wersja Scorched Earth dostępnego na platformę MS-DOS (aczkolwiek korzenie gry – w wersji z interfejsem graficznym – sięgają jeszcze wcześniej, do np. Artillery dla… komputera Apple II!). Mimo prymitywnej grafiki i dźwięków, gra oferowała rewelacyjną zabawę: obszerny arsenał czasem dość niekonwencjonalnej broni, proste zasady, rywalizacja – to wszystko gwarantowało sukces tej pozycji i ochotę by spędzić z nią więcej niż kilka-kilkanaście minut. Grywalność to cecha, o której zapominają autorzy gier dziś. Realizm jest fajny, ale fotograficzne oddanie detali czy wypasione efekty nie wystarczą. Co więcej stare produkcje uruchamiały naszą wyobraźnię, często pojedyńczy piksel na ekranie stanowił konkretny obiekt, przeciwnika i w to się wierzyło.
Ideę przewodnią Scorched Earth/Tanks rozszerzono i zaimplementowało później w takich przebojach jak np. Worms i w pewnym sensie… Angry Birds!

pt6

Wracając do Pocket Tanks, jest to dzieło Michaela P. Welch’a, projektanta amigowego Scorched Tanks, który pod szyldem BlitWise Productions wydał również inne tytuły, w tym rewelacyjny Super DX-Ball. Pocket Tanks dostępne jest obecnie na pecety (Windows, DirectX 3.x lub nowszy), Maczki (OS X 10.3.9 lub nowszy), smartfony i tablety z Androidem, czytniki  Kindle Fire, oraz oczywiście iUrządzenia (iOS 5.x lub nowszy). Poniżej opiszę wersję na tę ostatnią platformę.

pt4

Zasady gry są banalne: wybieramy ręcznie (na przemian z przeciwnikiem) lub losowo zestaw broni i szykujemy się do walki. Program generuje mniej lub nardziej górzysty teren, rozmieszcza czołgi i w kolejnych turach staramy się wysłać nieprzyjaciela w zaświaty. Oczywiście kłaniają się prawa fizyki, więc musimy ustalić kąt lufy czołgu oraz siłę z jaką ma zostać wyrzucony pocisk, tak by dobrać trajektorię gwarantującą trafienie wrogiego czołgu. Aby nie było zbyt łatwo program pozwala na zmianę wielu opcji takich jak: ukształtowanie terenu (wzgórza, doliny, klify, równiny, wybór losowy), siłę wiatru, jego zmienność (dla całej rozgrywki lub nawet pojedyńczej tury), czy wreszcie rozmiar i siłę eksplozji. Można również wyłączyć dostępność wybranych broni oraz kontrolować ustawienia muzyki i dźwięków efektów.

pt2

To co zdecydowanie odróżnia Pocket Tanks od poprzedników to możliwość grania wieloosobowego. Nie tylko możemy zmierzyć się z komputerem ale też z innym graczem na tym samym urządzeniu, na innym urządzeniu z iOS, dostępnym w sieci lokalnej WiFi oraz z dowolnym graczem online – możemy zastartować serwer gdy i zaprosić znajomych.

pt5

Zdecydowanie podnosi do poziom zabawy i chyba jedyną wadą jest to, że na jednej planszy nie można pograć z więcej niż jednym oponentem…

Gra dostępna za darmo (lub w płatnej wersji Deluxe) zawiera ograniczony zestaw broni, który można oczywiście powiększyć dokonując zakupu wewnątrz aplikacji. W sumie do dyspozycji oddano prawie 300 rodzajów broni, jedne bardziej śmieszne inne bardziej zabójcze. Tak czy inaczej na nudę narzekać nie można a mnogość opcji i zmienne warunki gwarantują, że każda tura jest dla czołgisty wyzwaniem.

pt3

Mimo, iż w App Store znajdziecie wiele podobnych gier opartych na tych samych zasadach szczerze polecam właśnie Pocket Tanks, choćby po to byście skupili się na rozgrywce i poczuli retro-klimat.