Wsparcie AirPlay pod Windows czyli TuneBlade

Dziś dla odmiany będzie… o tym, co w tytule :) Już słyszę te głosy rozczarowania: „znowu o AirPlay!”, „applesauce staje się monotematyczne!”, itp. Cóż, po pierwsze to – wolnoć Tomku w swoim domku, po drugie – tematyka związana z technologią AirPlay jest bardzo ciekawa a tematów wciąż przybywa, po trzecie zaś – chciałbym aby applesauce było kopalnią wiedzy na ten temat, swoistym mini-kompendium dedykowanym – między innymi – temu właśnie tematowi. A jako, że znaczna część czytelników, to posiadacze pecetów i mniej lub bardziej szczęśliwi użytkownicy Windowsa, dzisiejszy artykuł poświęcony będzie temu systemowi.

Do tej pory na blogu pojawiło się wiele artykułów na temat AirPlay, streamingu dźwięku, zdjęć i wideo między różnymi urządzeniami. Siłą rzeczy (w końcu to technologia Apple) większość dotyczy produktów z logo nadgryzionego jabłuszka. Jednak w wielu domach przeważają PC z systemem Microsoftu. Na szczęście dzięki niezależnym deweloperom można te dwa światy ze sobą pogodzić.

Sama firma Apple udostępnia swój multimedialny kombajn iTunes na obie platformy. A iTunes pozwala wysłać po WiFi muzykę do odbiorników AirPlay, nawet kilku jednocześnie! Co więcej, gdy mamy w bibliotece filmy skonwertowane do odpowiedniego formatu (lub zakupione bezpośrednio w iTunes Store) to taki film też można bezpośrednio z aplikacji streamować do np. Apple TV. Tak, również na pececie :)

Ale nie każdy iTunes lubi, poza tym nie da się za jego pomocą odtworzyć np. audio w formacie FLAC (tak, wiem, iTunes obsługuje Apple Lossless, ale nie ma co się oszukiwać, to ten pierwszy format zyskał większą popularność). Czasem chciałoby się odtworzyć dźwięki systemowe, czy np. ścieżkę dźwiękową z prezentacji multimedialnej lub gry. W takim wypadku rewelacyjnie sprawdzi się Airfoil, tyle, że ten program niestety słono kosztuje, i nie sądzę, by większość z nas chciała wydać takie pieniążki za przydatną, ale jednak troszkę… fanaberię.

Na szczęście jest alternatywa! TuneBlade to znacznie ($7.99 kontra $25) tańszy produkt, który potrafi wysłać dźwięki systemowe oraz z dowolnej aplikacji, do większości odbiorników AirPlay. Napisałem większości, dlatego że program nie współpracuje z aplikacją Airfoil Speakers dla iOS, ale i systemowe rozwiązanie dla OS X, nie wspiera tego również.

tb_01

Kolejną, chyba największą poza ceną różnicą, w porównaniu do Airfoil, jest kompletnie inne podejście do obsługi dźwięku na komputerze. TuneBlade działa bardziej jak wybór urządzenia wyjściowego dźwięku w OS X, czyli do odbiornika AirPlay idą wszystkie dźwięki generowane przez system i programy. W Airfoil możemy wskazać konkretny program, czyli np. audio z aplikacji Spotify idzie bezprzewodowo, a pozostałe dźwięki słyszymy na wbudowanych w komputer (lub podłączonych kablem) głośnikach.

Wielkim plusem TuneBlade jest możliwość jednoczesnego wysyłania dźwięku do różnych odbiorników AirPlay, z odrębnym ustawieniem poziomu głośności dla każdego (tak jak to działa w iTunes).

tb_02

Program może uruchamiać się automatycznie przy starcie systemu i ma kilka fajnych opcji jak wyciszanie wbudowanych/przyłączonych głośników gdy rozpoczniemy wysyłanie oraz „odciszanie” :P po jego zakończeniu czy ustawienie trybu streamingu: w czasie rzeczywistym, normalny i buforowany. Od tego ustawienia zależy jakość i czas reakcji.

Okno preferencji programu zawiera również monitor wyświetlający informacje na temat użycia bufora, podłączonych odbiornikach i przesłanych (oraz powtórnie przesłanych – gdy okaże się, że przepustowość sieci nie jest wystarczająca) danych.

tb_03

TuneBlade współpracuje z odtwarzaczem VLC i dzięki temu wsparciu (TuneBlade „lubi” player w wersji 2.0.6 32 bit, ale i najnowsza wersja – 2.0.7 działa bez problemu; niestety nie radzi sobie w wersją eksperymentalną x64) można odtwarzać filmy z dysku oraz wideo z YouTube, przy zachowaniu – czym chwali się deweloper TuneBlade – pełnej synchronizacji obrazu z dźwiękiem. To samo na OS X realizuje AirVLC.

Reasumując, za 1/3 ceny Airfoil for Windows możecie nabyć TuneBlade, który robi prawie to samo. Wybór należy do Was, drodzy czytelnicy. Wersja testowa pozwala na zdaje się 10 minut pracy, zdążycie się przekonać lub zniechęcić.

Bonus :)

Dla dociekliwych i „grzebaczy” mam jeszcze inną alternatywę do zbadania – Airport Express Streamer. Rozwiązanie darmowe (Open Source) bazujące na oAEP, niestety chyba od dość dawna nie rozwijane (ostatnia binarka z marca 2008 roku…).

axs_01

Na pececie z Windows 7 Ultimate SP1 x64, mimo poprawnego zainstalowania axStream nie działa, może Wy będziecie mieć więcej szczęścia?

axs_02