Usuwamy Adware / Malware / Spyware w OS X

Wiadomo, że bezpieczny komputer to ten wyłączony ;) A stopień bezpieczeństwa komputera jest wprost proporcjonalny do poziomu świadomości użytkownika. Jako macuserzy jesteśmy w stosunkowo komfortowej sytuacji, ponieważ z racji uniksowych podwalin OS X, wiele zagrożeń znanych z alternatywnych platform, jak np. Windows, nas nie dotyczy. Oprogramowanie antywirusowe (np. ClamXav) w zasadzie służy do tego, by nie przekazywać zainfekowanych plików dalej, ergo: ta nadmierna troska przynosi więcej korzyści nie tyle nam samym, co użytkownikom komputerów z innymi systemami operacyjnymi. Ktoś może zarzucić, że przecież wirusy na Maki są. Ale czy faktycznie dopóki sami nie pozwolimy im na działanie – podając hasło administratora – narobią wymiernych szkód?

Od początku mojej przygody z platformą Apple, czyli 1996 roku pamiętam zaledwie jeden przypadek wirusa w systemie klasycznym – MBDF A. Być może problemy mnie omijają, ponieważ staram się unikać podejrzanych witryn, i nie klikam bezmyślnie co popadnie? :)

Na pecetach z Windowsem obecnie wirusy stały się nieco mniej groźne, ale i tak warto wzbogacić system o jakiekolwiek zabezpieczenie, np. Microsoft Security Essentials, bądź darmowy antywirus, jak np. Avast Home Edition. Niestety, nawet takie aplikacje, nie gwarantują czystości komputera od bardziej upierdliwego oprogramowania – adware, malware i spyware. Dlatego standardową procedurą czyszczącą, którą dokonuję na PC jest pobranie najbardziej aktualnej wersji programu AdwCleaner i wykonanie skanowania. Czasami rozszerzam tę procedurę dodatkowo o uzupełniające rozwiązania alternatywne, jak Combofix czy Malwarebytes Free Anti-Malware.

Okazuje się jednak, że i na Maku z OS X możemy „przypadkiem” dorobić się niechcianego gościa. Na szczęście, możliwości usadowienia się w trzewiach systemu są ograniczone i w zasadzie odrobina ręcznego dłubania może naprawić skutecznie problem. Poniżej przedstawiam dwa programy, których użycie pozwoli wam spać spokojnie i beztrosko.

adwaremedic_icon

AdwareMedic (autor: The Safe Mac) to stosunkowo nowe narzędzie, które zastąpiło TSM Adware Removal Tool. Do pobrania za darmo (choć autor doceni każdą zapomogę finansową). Ostatni raz AdwareMedic pomógł w niedzielę, uwalniając recenzowanego wcześniej MacBooka Air, od wrednego szkodnika wyświetlającego w Safari kompletnie niepożądane strony internetowe.

macscan_icon

MacScan (autor: SecureMac) to niestety płatne oprogramowanie (ja, o ile mnie RAM nie zawodzi, stałem się posiadaczem licencji przy okazji zakupu jakiejś paczki aplikacji). Działa jednak sprawnie i często długotrwałe skanowanie ujawnia m.in. sporo wrogo nastawionych ciasteczek, prowadzących podwójny żywot.

Jeśli więc dbacie o bezpieczeństwo danych i wolicie trzymać rękę na pulsie a sprawy pod kontrolą, to nie poprzestawajcie na wykonywaniu kopii zapasowych, ale sprawdźcie również wyżej wymienione programy.