Console mio, czyli o grafice PlayStation 4 w porównaniu do PS3

Dziś sobota, więc krótki wpis weekendowy. Mimo, że sam nie posiadam dedykowanego urządzenia do grania (iPad i iPhone się nie liczą), to z ciekawością przyglądam się rynkowi konsol. Jednak brak czasu oraz niechęć do obsługi gier za pomocą gamepada (należę do pokolenia zdecydowanie preferującego joystick, mysz i klawiaturę), skutecznie mnie zniechęcają do takiej inwestycji.

W serwisie GEEK natrafiłem na ciekawy artykuł opisujący i prezentujący różnice wizualne w grach dostępnych na najnowsze oraz wcześniejsze wcielenie konsoli firmy Sony, na przykładzie gry Tomb Raider. Muszę przyznać, że faktycznie możłiwości sprzętu i moc obliczeniowa robią wrażenie. Pierwsze skojarzenie po obejrzeniu filmu, który załączam poniżej, przypomniało mi komputerowo stworzony film Final Fantasy: The Spirits Within z 2001 roku, którego wyrenderowanie wymagało 960 stacji graficznych oraz długie cztery lata!

Ewidentnie widać niesamowity postęp technologiczny, prawda? Mimo, iż wciąż film wygląda bardziej realistycznie, to przygody Lary Croft na PS4, generowane w pewnym sensie w czasie rzeczywistym, robią naprawdę piorunujące wrażenie.

Naprawdę, niewiele brakuje byśmy zaczęli żyć w Matriksie

Enjoy!