Czy iPhone 6 ma się czego uczyć od Samsunga Galaxy 5?
Bardzo lubię blog MójMac Przemka Marczyńskiego. Raz – prowadzi to osoba, posiadająca spory staż w pracy z Maczkami, dwa – wykorzystuje rozwiązania Apple intensywnie, trzy – potrafi wyrazić swoje zdanie, więc artykuły na blogu nie są zdawkowymi newsami, których na tysiącu innych blogów w bród.
Oczywiście nie oznacza to, że we wszystkim się z Przemkiem zgadzam, dlatego pozwolę sobie na małą polemikę na temat poruszony we wpisie pod tytułem: Czego powinien nauczyć się iPhone 6 od Samsunga Galaxy S5.
ad. Odporny na wodę i upadki
Ja również życzyłbym sobie, aby nowy iPhone był mniej podatny na uszkodzenia, zarysowania oraz zalanie cieczą. Być może wreszcie ujrzymy zastosowanie stopów wynalezionych przez LiquidMetal, której patenty Apple kupiło jakiś czas temu? Oraz szafirowe szkło wytworzone w fabryce w Arizonie?
Reasumując: również uważam, że nowy iTelefon będzie w tej materii udoskonalony.
ad. Funkcja dzieci
Jestem przekonany, że iOS rozwinie się tu jeszcze dalej. Przecież od jakiegoś czasu mamy możliwość ustawienia ograniczeń dla użytkujących iUrządzenia, np. wyłączyć opcję zakupów, uruchamiania wybranych aplikacji, itp.
Owszem, nie jest to rozwiązane idealnie, dlatego obstawiam za systemem z obsługą wielu kont użytkowników. Oczywiście to rozwiązanie programowe, ale nowy iPhone będzie musiał również posiadać więcej pamięci RAM oraz masowej, aby wszystko działało sprawnie.
ad. Płać dotykiem
Tu zdecydowanie technologia iBeacon wraz z Touch ID oraz być może Passbookiem, umożliwią bądź uproszczą dokonywanie mobilnych transakcji i płatności. Sam nie wiem jak, ale mając do dyspozycji tyle wszelakich rozwiązań, Apple na pewno umiejętnie je połączy i zabezpieczy.
Co do współpracy z PayPal jest przecież ona już funkcjonuje od dawna, zakupy w iTunes App Store, Mac App Store i Apple Store Online zdaje się również, można dokonywać korzystając z pośrednictwa PP.
ad. Pomysł na żywotność baterii
Zmiana barw wyświetlanego obrazu czy inne sztuczki, na pewno nie będą w ogóle w Apple brane pod uwagę. Za to jestem pełen nadzieji, że uda się im wdrożyć, z sukcesem rzecz jasna, patent wielowarstwowego ekranu, w którym jedną z warstw bedzie ogniwo słoneczne. A może i po części polski wynalazek: grafen, trafi do nowych iDevices, przysługując się do wydłużenia czasu pracy na baterii?
ad. Parametry życia pod kontrolą
O ile dobrze pamiętam, to zdaje się że już dawno temu Apple oferowało jako dodatkowe peryferia do iPodów, przystawki Nike (wraz z dedykowanym software) rejestrujące naszą aktywność ruchową. Oraz ciśnieniomierze i podobne gadżety. Było to na długo przed Samsungiem… :) Oczywiście sensory te nie były wbudowane, ale już teraz iPhone 5S oraz nowe iPady mają nawet dedykowany układ rejestrujący i przetwarzający dane związane z ruchem. Pomiar tętna, temperatury a nawet bardziej zaawansowany monitoring naszego stanu zdrowia i funkcji życiowych to zdecydowanie bliska przyszłość. Oby nie ograniczało się to wyłącznie do grywalizacji a np. potrafiło zadziałać jak system wczesnego ostrzegania…
ad. Retina 2
Ludzkie oko, a dokładniej rzecz biorąc siatkówka jest w stanie rozróżnić punkty na ekranie gdy ich gęstość jest niższa niż określona ilość, odpowiednia dla odległości z której patrzymy na obraz. Dlatego w przypadku iPhone, na którego ekran spoglądamy z odległości mniej więcej dwukrotnie mniejszej, niż na monitor komputera gęstość ta wynosi 326 ppi, a w przypadku MacBooka 15″ – „zaledwie” 220 ppi.
Nie wiedzę więc sensu zwiększania upakowania pikseli na ekranie telefonu, bo jeśli zwiększymy jego przekątną i rozdzielczość to gęstość ta zostanie zachowana. Gdy przy tej samej przekątnej wzrośnie rozdzielczość (i zarazem gęstość) to nie spowoduje to poprawy czytelności i wyrazistości wyświetlanych treści. Efektem ubocznym będzie natomiast dodatkowe zapotrzebowanie na moc obliczeniową oraz pamięć. Nie wyobrażam sobie – przynajmniej w przypadku telefonu – ekranu 4K UHD, o którym pisze Przemek. Za to w nowych iMacach jak najbardziej.
ad. Magiczne „rewolucyjne” urządzenie
Szczerze mówiąc, w tej kwestii nie czuję się wystarczająco kreatywny by ferować wyroki, analizować i spekulować co się przyjmie, z czym wyskoczą tęgie głowy z Cupertino. Jestem natomiast przekonany, że będzie to produkt ze solidnym uzasadnieniem i przeznaczeniem, a nie gadżet zaprezentowany tylko dlatego, że konkurencja w tym segmencie coś już ma.
Na zakończenie odrobina czepialstwa. Przemek pisze: „Apple ma spore pole do kopiowania Samsunga„. Serio? Naprawdę wierzycie, że Apple patrzy na innych i dopiero gdy znajdzie coś wartego uwagi, to implementuje to w swoich produktach? Jak dotąd to Apple, jako jedna z nielicznych firm ma wystarczająco duże cojones, by narzucić, spopularyzować lub uśmiercić rozwiązania. I jestem święcie przekonany, że w swoich tajnych laboratoriach R&D mają rzeczy, o których się Wam nie śniło.
Spytacie: dlaczego więc nie wypuszczają tego wszystkiego częściej? Wiecie dlaczego Newton nie odniósł sukcesu? Dlatego, że wyprzedzał swoje czasy (pisząc dyplomatycznie). Dlatego, że ludzie nie byli na niego przygotowani. Dlatego że nie miał konkurencji, z którą mógł powalczyć i wykazać swoją wyższość.
Niech Samsung i inni trochę się pomęczą i pouczą na własnych błędach. Apple już nie musi walczyć tak samo intensywnie jak wcześniej, nie musi ryzykować, nie musi wreszcie pokazywać „na tacy” gotowego, sprawdzonego rozwiązania konkurencji.
Tak przy okazji: Apple wypuszcza iPhone dośc regularnie, mniej więcej raz w roku, kolejna odsłona to zapewne wczesna jesień b.r. Samsung Galaxy 5 został zaprezentowany całkiem niedawno. Skoro więc: „Samsung zrealizował kilka fajnych pomysłów na które Apple nie wpadło„, równie dobrze możemy zestawić iPhone 5S wraz z poprzednim modelem Galaxy i skonstatować, że: „Apple zrealizował kilka fajnych pomysłów na które Samsung nie wpadł„, prawda?
Sądzę, że Apple nie tylko wpadło na większość z tych pomysłów, jak również skrupulatnie oceniło szanse ich powodzenia.
Zaczekajmy, okaże się kto kopiuje, a kto wyciąga wnioski.
