Clementine Music Player dla OS X – mini-recenzja

Clementine-Logo

Pod opisem appki dla iOS pod nazwą Evermusic (wcześniej Cloud Player Pro), jeden z czytelników zasugerował podobne rozwiązanie ale na desktopy. Po szybkiej weryfikacji okazało się, że to rozwiązanie multiplatformowe, dostępne nie tylko na Windowsa, ale też dla OS X oraz Linuksa (Debian, Ubuntu i Fedora). Chodzi o Clementine Music Player, darmowy odtwarzacz o naprawdę potężnych (na pierwszy rzut oka) możliwościach.

Autorzy projektu przyznają, że żródłem inspiracji dla nich był Amarok 1.4, uznawany przez wielu za jeden z lepszych, a przynajmniej ciekawszych programów do odtwarzania muzyki.

Clementine_services

Co prawda alternatyw do iTunes jest sporo, wystarczy wspomnieć Vox czy doubleTwist, ale przewagą Clementine ma być obsługa dysków w chmurze oraz różnych serwisów streamingowych i radio internetowego. Lista wspieranych usług jest naprawdę pokaźna (poniżej wymienię tylko wybrane):

  • serwisy: Spotify, Grooveshark, Magnatune, Jamendo, Soundcloud, Icecast, i inne,
  • dyski sieciowe: Box, Dropbox, OneDrive, Google Drive.

Oczywiście program oferuje też wiele opcji typowych dla programów tego typu, jak tworzenie playlist, pobieranie okładek oraz uzupełnianie tagów ID3, wizualizacje, korekcję dźwięku, konwersję między różnymi formatami. Możliwości naprawdę jest sporo i warto samemu przekonać się o ich przydatności.

Clementine_visuals

Czy można coś zarzucić „Klementynce”? Owszem i to sporo. Przynajmniej w wersji dla OS X. Oczywiście opiszę tu to, co nie działa u mnie – u was (i/lub w wersjach na inne platformy) – sytuacja może wyglądać zdecydowanie lepiej. Zacznę jednak od tego, że wygląd programu trąci zeszłą dekadą. Ale nawet mało nowoczesny interfejs graficzny nie dyskwalifikuje przecież programu, więc po jego uruchomieniu i ocenieniu ilości dostępnych opcji, funkcji i narzędzi, ucieszyłem się i nabrałem apetytu. Niestety dość szybko okazało się, że wiele z nich nie działa, albo nie przynosi oczekiwanych efektów.

Clementine_aboutsong

Większość serwisów wymaga zalogowania się na konto i autoryzacji aplikacji. Nic w tym dziwnego, jednak np. w przypadku Grooveshark nie wystarczy darmowe konto, wymagane jest konto VIP (Grooveshark Anywhere). Korzystanie z dysków sieciowych wymaga wcześniejszego zindeksowania przechowywanych zdalnie plików przez Clementine, co zależnie od szybkości łącza i komputera może trochę czasu zająć. Mi udało się jednak – mimo dokonania poprawnej autoryzacji dostępu programu do zasobów sieciowych – uzyskać możliwość odtwarzania muzyki tylko z Google Drive. Do Dropboksa dało się wejść, ale Clementine nie widział(a) tu folderów, natomiast Box i OneDrive zostały kompletnie zignorowane. Jakość odtwarzanej muzyki jest w porządku, ale ostrożny byłbym sugerując, że mamy do czynienia z HiFi.

Clementine_coverman

Nie udało mi się też zmusić do działania wyszukiwarki okładek. Natomiast całkiem fajnie działa wynajdywanie informacji o utworze, wraz z pobieraniem tekstów, oraz wyświetlanie biografii artysty. Działa też korektor dźwięku, a konwerter oferuje kilka najpopularniejszych formatów. Mimo wszystko taką operację zlecam bardziej sprawdzonemu narzędziu – XLD.

Clementine_transcode

Wsparcie Soundcloud pozwala na wyszukiwanie utworów, nie oferuje – w przeciwieństwie do last.fm – konfiguracji konta.

Radio internetowe jest. Nawet nie jedno, ale to nie moja bajka, więc pominę tę kwestię.

Brakuje też wsparcia dla technologii AirPlay. Tak, by podobnie jak ma to miejsce w iTunes móc przesyłać audio na wybrane bezprzewodowe głośniki. Oczywiście sprawę pośrednio rozwiązuje Porthole. Przydałby się, wzorem aplikacji na Androida, pilot Clementine Remote dla iOS.

Clementine_equaliser

Jednak kwestią, która najbardziej mnie niepokoi to fakt dostępu przez aplikację to wielu naszych kont w różnych serwisach. Istnieje uzasadniona obawa, że nasze loginy i hasła mogą trafić w niepowołane ręce… Może dmucham na zimne, ale na codzień jesteśmy zmuszeni obdarzać kredytem zaufania tyle podmiotów, że udostępnianie zmagazynowanej porcji informacji na nasz temat powinno być świadome i przemyślane.

Mam mieszane uczucia w stosunku do tego programu. Z jednej strony uważam Clementine za ciekawą alternatywę dla innych odtwarzaczy, i zawsze wspieram rozwiązania dostępne na różnych platformach. Z drugiej strony widać, że przed odtwarzaczem jeszcze długa i wyboista droga, nim osiągnie stan dojrzałości. Mimo wszystko polecam wam wypróbować Clementine, i wydać własny werdykt. Ja będę obserwować rozwój tego programu na pewno.