Automatic czyli iPhone jako asystent jazdy

Automatic_logo

Najpierw był iCar, później Apple zmieniło nazwę na CarPlay. Integracja naszych coraz bardziej inteligentnych i wydajnych smartfonów z pojazdami, staje się czymś normalnym, wręcz codziennym. W sumie to trudno uznać to za rewolucję, bo przecież z racji nafaszerowania aut elektroniką, praktycznie żaden warsztat nie obejdzie się bez komputera diagnostycznego. Zwykli użytkownicy, po zainwestowaniu w odpowiedni adapter i oprogramowanie, mogą monitorować parametry samochodu w trybie rzeczywistym i reagować na zgłaszane przez system błędy. Mogą dotrzeć do celu, dzięki nawigacji z telefonie, słuchać muzyki z niego, bądź odbierać rozmowy dzięki łączności bezprzewodowej z samochodowym systemem audio. Wciąż pojawiają się nowe możliwości, a te dotychczasowe są usprawniane, by korzystało się z nich nam lepiej.

Swego czasu popełniłem tu artykuły na temat wykorzystania iPhone w połączeniu z samochodem. Przyznam jednak, że nie śledziłem przez dłuższy czas tego co się dzieje na rynku. Ostatnio zainteresował mnie produkt, który chciałbym wam dziś przybliżyć. Póki co nie jest on dostępny w Europie, ale zapowiada się całkiem ciekawie.

Automatic, bo tak nazywa się ten system złożony z urządzenia wpinanego w złącze diagnostyczne samochodu oraz oprogramowanie dla iOS (oraz Android) to z jednej strony stary pomysł, a z drugiej ubrany w nowe, bardziej atrakcyjne i co tu dużo kryć –  wyższej jakości – szaty. W skrócie, porównałbym ten system do appek typu Zdrowie lub RunKeeper i podobnych. Automatic to idealne narzędzie do ecodrivingu, pozwala na zmianę nawyków jazdy, uczy bardziej ekonomicznego stylu prowadzenia. Ale to nie wszystko, Automatic zapamięta za nas gdzie zaparkowaliśmy pojazd, a w przypadku wypadku – dzięki czujnikowi akcelerometru oraz nadajnikowi GPS – może poinformować odpowiednie służby o zdarzeniu i wysłać dane ułatwiające lokalizację pechowego uczestnika kolizji.

Automatic przyda się również rodzicom oraz właścicielom firm, czyli generalnie wszystkim zainteresowanym trasami, które pokonało auto będąc w użyciu przez dziecko lub pracownika. Oczywiście, nie każdemu się taka inwigilacja może podobać, ale nie da się ukryć, że optymalizacja często pokonywanych odcinków może przynieść wymierne oszczędności.

Automatic to też stróż czuwający nad kondycją silnika naszego „wozidła”. Wiadomo, że szybka reakcja na sygnały płynące z czujników może ocalić życie motoru.

Ciekaw jestem, co jeszcze w międzyczasie będzie możliwe dzięki takiemu gadżetowi odpowiednio oprogramowanemu. Według mnie to bardzo fajna rzecz i wcale nie zasługuje na nazywanie jej zabawką. A co wy myślicie na ten temat?