Apple odpuściło sobie muzykę? Nie wydaje mi się…

Dziś na swoim blogu Norbert Cała napisał ciekawy tekst pod tytułem Czy Apple odpuściło sobie muzykę?. Tak się składa, że od pewnego czasu również stawiam sobie pytania dotyczące losów muzyki serwowanej przez giganta z Cupertino. Ostatecznie Norbi stwierdza:

Moim zdaniem odpowiedź na pytanie dlaczego Apple tak odpuściło sobie muzykę jest w sprzęcie. W Apple prawdopodobnie istnieje obawa o to, że nawet mając system streamingowy i dużą liczbę użytkowników ciągle na ich urządzeniach nie będą monopolistami, ciągle ktoś będzie mógł zainstalować appkę, Wimpa, Spotify, Googla lub jakąkolwiek inną. Dodatkowo na iPodach, które są ciągle w sprzedaży nie da się słuchać muzyki w streamingu. Mam jednak cichą nadzieję, że Apple jeszcze do muzyki wróci i to za sprawą sprzętu.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio moje zdanie tak bardzo różniło się od tego co czytam na ipod.info.pl. Nie wierzę, że Apple wróci do muzyki za sprawą sprzętu. Takowy już istnieje i wyparł kompletnie w swojej formie klasycznego iPoda. Mimo wielkiego sentymentu do tych urządzeń jestem jednak po stronie osób, które nie zdecydują się na noszenie dodatkowego urządzenia do słuchania muzyki mając w kieszeni iPhone’a, który nie dosyć, że zapewnia mi masę innych funkcji to posiada ciągłą łączność z siecią przez co pomijając moją kolekcję zebranej muzyki mogę posiłkować się streamingiem. iPod powoli umiera śmiercią naturalną, smutne ale prawdziwe. Tego typu urządzenia mobilne nie mają już prawa bytu.

Inną i ważniejszą kwestią jest jednak strona samego udostępniania muzyki. Osobiście nie kupuję jej w iTunes Store. Ze względu na moją pasję kolekcjonowania winyli nie jestem w stanie zrezygnować z fizycznych nośników, które stanowią dla mnie dodatkową wartość. Z tego co jednak obserwuje pojawienie się usług takich jak Spotify czy Wimp nie zabiło tego największego sklepu z muzyką cyfrową. Sporo osób w dalszym ciągu robi tam zakupy, właśnie ze względu na chęć posiadania chociażby cyfrowej wersji albumu. To czego spodziewam się po Apple to uruchomienie usługi streamingowej. Zakup Beats zdecydowanie utwierdził mnie w tym przekonaniu. Oczywiście można mieć wrażenie, że Apple tak jak to stwierdza Norbert „odpuszcza” sobie muzykę. Ja jednak kompletnie w to nie wierzę. Informacje jakie docierają do nas wskazują na to, że chcą oni wypuścić usługę inną niż wszystkie. Ostatnio dodatkowo przekonały mnie do tego słowa Trenta Raznora, który jak się okazuje pracuje dla Apple przy rozwoju tej nowej usługi i podkreśla jak wielkim wyzwaniem jest stworzenie usługi idealnej. Podstawowym założeniem jest przybliżenie artysty do słuchacza. Swoją drogą, pamiętacie iTunes Ping? Brzmi znajomo prawda. Kto wie, może ta usługa wróci i mimo pierwszej porażki tym razem uderzy ze zdwojoną siłą? Wiem jedno, Panowie z Cupertino nie mają w DNA wpisanego pośpiechu i jeżeli wyznaczone temu produktowi założenia nie zostały jeszcze osiągnięte, to oddech konkurencji na plecach nie spowoduje, że otrzymamy półprodukt.

Wierzę, że Apple nas zaskoczy. Nie raz pokazywali, że to co już istnieje można zrobić lepiej chociaż wszystkim się wydaje że osiągnięto już 100% formy (Touch ID). Kompletnie nie wierzę w nowe urządzenia stricte muzyczne. Jestem jednak święcie przekonany, że Apple nie odpuściło sobie muzyki. Czekam niecierpliwie na rozwój wypadków.