„Today” oraz „Free” – krótko o Apple Keynote

„Free” oraz „Today”, te dwa słowa królowały w trakcie dzisiejszego Apple Keynote. Pamiętam jak po kilku ostatnich prezentacjach narzekałem z Markiem na brak elementów, które byłyby dostępne już, teraz, za chwileczkę. Tym razem nie będziemy mieli tego problemu. Dokładając do tego masę informacji o tym co dostaniemy za „free” ciężko mieć jakiekolwiek powody do marudzenia.

Na początku dostaliśmy małą powtórkę z rozrywki na temat Mavericks, który poprawia i dodaje nowe elementy do i tak już świetnego OS X. Wszystkie nowości są jak najbardziej trafione a mnie osobiście szczególnie cieszy poprawiona praca na dodatkowych monitorach. Sam tuning tego co pod maską najnowszego systemu operacyjnego z Cupertino oczywiście też powoduje na mojej twarzy wypieki. Dotychczasowa utylizacja zasobów sprzętowych była świetna, a z najnowszymi mechanizmami będzie więcej niż znakomita. Na finał otrzymaliśmy świetną wiadomość do potęgi drugiej, a mianowicie system jest dostępny od dziś oraz będzie całkowicie darmowy. Obejmie to wszystkich użytkowników, których maszyny są oznaczone jako kompatybilne z najnowszym OS X. Rewolucja, inaczej nie mogę tego nazwać. Dokładając do tego darmowe iLife i iWork mamy do czynienia z podobnym schematem jak przy urządzeniach z iOS. Otrzymujemy sprzęt, który ma pełen pakiet oprogramowania a dodatkowo nie musimy się martwić o jego aktualność. Wszystko mamy na bieżąco, bez wykładania dodatkowych złotówek. Teraz pozostają nam jedynie wydatki na oprogramowanie od developerów. How cool is that?

Jeżeli już mowa o iLife i iWork, to tak jak wersje aplikacji z tych pakietów dla iOS musiały zostać zaktualizowane i nie było co do tego najmniejszych wątpliwości. Co niektórzy stracili już nadzieję dla takowej aktualizacji przeznaczonej dla OS X. Dziś dostaliśmy kolejny prezent i oba pakiety zostały zaktualizowane dla obu platform. Dodatkowo stały się darmowe przy zakupie nowego sprzętu. Mnie osobiście totalnie zachwyciła opcja perkusisty w GarageBand. Totalny odlot i nie mogę się doczekać aż będę mógł pobawić się tą opcją. Jakby tego było mało wszystkie te aplikacje będę dostępne „today”. Jak tylko znajdziemy z Markiem chwilę to zapewne napiszemy coś więcej o tych świeżutkich kawałkach kodu.

Na koniec dostaliśmy informacje o nowych iPadach. Duży został przemianowany na iPad Air a mały dostał to na co wszyscy czekali z zapartym tchem. Tak moi mili Retina trafiła do wersji mini. Ja już teraz wiem, że absolutnie nie wytrzymam bez zamiany na wersję z matrycą w wysokiej rozdzielczości. Dokładając do tego – w obu przypadkach – procesor A7 i wsparcie dla 64 bit znane z iPhone 5S, mamy do czynienia z fantastycznymi produktami. Tutaj co prawda nie dostaliśmy informacji, że będzie „today”, ale nie martwcie się nie będziemy musieli za długo czekać. Na pocieszenie duży – aczkolwiek lekki – iPad Air będzie dostępny już 1 listopada!

Apple, firma uchodząca za drogą i wyciskającą z użytkowników każdą złotówkę w trakcie zakupu sprzętu pokazała nam dzisiaj, że sprzęt z jabłuszkiem na obudowie rzeczywiście jest wart każdej wydanej kwoty. Dodatkowo dała nam kolejny argument w dyskusjach typu „Dlaczego Apple?”. Tim Cook zaznaczył swoją obecność mocniej niż kiedykolwiek. Doskonały ekonom zrezygnował z milionowych zysków ze sprzedaży oprogramowania – kto by pomyślał o takim rozwoju spraw. Wszyscy jednak wiemy, że takie podejście będzie dodatkowych czynnikiem wzrostu słupków sprzedaży sprzętu. Ja mogę powiedzieć tylko jedno: Apple, bierz moje pieniądze!


0 0 głosy
Ocena artykułu