SMB2 w OS X Mavericks

OS X Mavericks niesie ze sobą sporo nowości. Jak już wspominałem otrzyma on wsparcie dla OpenGL 4.1, co powinno zdecydowanie wpłynąć na jego wydajność graficzną. Kolejną nowinką, która bez wątpienia będzie miała spore znaczenie w kontekście działania nowego systemu operacyjnego jest wprowadzenie protokołu SMB2 jako domyślnego dla wymiany danych poprzez sieć. Technologia ta będzie wykorzystywana do transferu pomiędzy wszystkimi maszynami Mac, które będą posiadały na swoim pokładzie OS X Mavericks. W związku z tym dotychczasowo wykorzystywany protokół AFP zejdzie na drugi plan, jednak z pewnych względów będzie on dalej wykorzystywany o czym wspomnę w dalszej części tego tekstu.

Oczywiście dotychczas systemy operacyjne OS X radziły sobie z protokołem SMB bez większych problemów. W tym celu wykorzystywana była SAMBA, która jest implementacją open-source wspomnianego SMB. Jednak wraz z wejściem na rynek OS X 10.7 Lion, została wycofana z systemu ze względu na objęcie jej nowymi zasadami licencjonowania opartymi o GPL3. Wtedy to Apple wprowadziło swoją autorską implementację protokołu SMB do Liona, co w pierwszej wersji sprawiło użytkownikom sporo kłopotów i wymagało wprowadzenia pewnych poprawek dla zapewnienia odpowiedniej jakości funkcjonowania. W skrócie pojawiły się problemy z uwierzytelnianiem w trakcie dostępu do zasobów współdzielonych. Po opanowaniu chorób wieku dziecięcego technologia wprowadzona do nowych systemów zaczęła działać całkiem sprawnie. Zresztą cały czas głównym i domyślnym protokołem pozostawał AFP. Sytuacja zmieni się już tej jesieni.

Stworzony przez firmę Microsoft SMB2 to aktualnie jeden z najszybszych protokołów wymiany danych za pomocą sieci. Wynika to z możliwości zawarcia wielu żądań w ramach jednego zapytania co powoduje, że drastycznie wzrastają parametry jednoczesnego odczytu i zapisu danych pomiędzy maszynami z wykorzystywaniem szybkiego cache. Jest to niezwykle ważne w przypadku sieci wysokich prędkości, w których właśnie ta funkcja pozwala na pełną utylizację możliwości transferu, zwłaszcza w kontekście wykorzystania większych MTU. Kolejnym ważnym aspektem jest zapewnienie wzrostu bezpieczeństwa w trakcie komunikacji co zapewnia wsparcie dla rozszerzonych metod autentyfikacji w trakcie połączeń zabezpieczonych przy pomocy Kerberosa lub NTLMv2. W rodzinie systemów Windows protokół SMB2 wspierają Windows Vista, 7, 8 oraz serwerowe Server 2008, Server 2008 R2 a także Server 2012. Z tymi właśnie systemami w kwestii wymiany danych OS X Mavericks będzie rozmawiał bez pośrednictwa tłumacza .

Co w takim układzie z naszym zasłużonym AFP? Protokół ten nie przechodzi na pełną emeryturę. Oczywiście będzie służył do komunikacji z systemami OS X starszymi niż 10.9. Poza tym w dalszym ciągu oparta będzie na nim funkcja Time Machine. Wynika to z możliwości tego protokołu, który ze względu na swoje pochodzenie ma silne powiązania z rozwiązaniami typowo UNIX’owymi, takimi jak na przykład Hard Link, które są niezbędne dla realizacji założeń funkcjonowania tego narzędzia. Reasumując możemy śmiało stwierdzić, że AFP w dalszym ciągu czeka w OS X Mavericks sporo odpowiedzialnej pracy w trakcie dbania o nasze kopie zapasowe jak i komunikację ze starszymi systemami spod znaku nadgryzionego jabłka.

„Nadejszła wiekopomna chwila”, chciałoby się powiedzieć. Jak ta zmiana odniesie się do zwykłych użytkowników korzystających ze swoich komputerów w celach domowych i rekreacyjnych? Myślę, że nawet tej zmiany nie odczują. Komunikacja z systemami w których niepodzielnie rządzi SMB2, dotychczas przebiegała bez większych problemów, teraz będzie jeszcze lepiej. W przypadku użytkowników mających na co dzień kontakt z sieciami opartymi o systemy Windows, gdzie wymieniana jest spora ilość danych, na pewno zmiana ta zostanie oceniona na plus, zwłaszcza w kontekście czasu zaoszczędzonego na szybszym transferze jak i bezpieczeństwa połączeń w przypadku wykorzystywania bardziej zaawansowanych środków autentyfikacji. Osobiście uważam, że inżynierowie Apple poszli w bardzo dobrym kierunku. W pewnych kwestiach nie widzę sensu wymyślania koła od początku i wykorzystywanie technologii, które sprawdzają się doskonale w środowiskach produkcyjnych, gdzie odpowiadają codziennie za transport setek terabajtów danych jest zdecydowanym i celnym strzałem w dziesiątkę. Tak wiem, niesmak posiadania w swoich aluminiowych obudowach, czegokolwiek wywodzącego się spod flagi firmy Microsoft budzi w większości z Was niesmak, jednak tym razem otrzymamy coś naprawdę solidnego.