Zaczarowany ołówek
Zdarza się, że trafiam na ciekawą aplikację i gdy wyda mi się ona naprawdę interesująca, to zamiast usiąść zaraz do klawiatury i ją opisać, zakładam że na pewno nie jestem jedyną osobą, na której ten program zrobił wrażenie. I, że nim skończę tworzyć wpis na bloga, u innych pojawi się recenzja tej samej aplikacji. Czasem jednak, mimo że program „wyląduje” w rekomendacjach Apple (sekcje „New & Noteworthy” lub „Editor’s choice”) to żaden polski blogger o tym słowem nie wspomni. Tak jest w przypadku genialnych produktów studia Vision Objects.
[…]
- ~VII wiek p.n.e. – początki alfabetu łacińskiego
- ~III wiek p.n.e. – pierwsze inskrypcje zawierające cyfry arabskie
- XIV – XIX wiek n.e. – pierwsze użycia różnych symboli matematycznych
- rok 1878 – opatentowano pierwszą maszynę do pisania z układem klawiszy QWERTY
[…]
Wiecie co najtrudniej jest zmienić? Przyzwyczajenia! :) Dlatego wiele rozwiązań, stosowanych od pokoleń, mimo swoich niedoskonałości, nie zostało wyparte przez lepsze. Dlatego np. od ponad trzynastu dekad wprowadzamy teksty korzystając z klawiatur, w których układ liter miał za zadanie spowolnić (!) proces pisania. Dlatego z takimi oporami przekonujemy się do nowych rzeczy, bo wyćwiczone pamięciowo sekwencje – będących często zaprzeczeniem ergonomii – czynności jakie powtarzamy każdego dnia, zdają się być łatwiejsze i bardziej naturalne niż nauka nowych.
Owszem, niektóre rozwiązania, które ewoluowały przez stulecia, zdają się być optymalnymi, ale czy nie warto dać szansę nowym?
Wracając do tytułowego „zaczarowanego ołówka” (pamiętacie tę polską bajkę?): bardzo lubię wszelkie próby przyspieszania i upraszczania np. wprowadzania danych. Podoba mi się koncepcja Siri (i czekam niecierpliwie na wsparcie naszego jakże pięknego języka polskiego), czasem korzystam z Voice Search od Google czy Dragon Dictation. Doceniam potencjał OCRu i z nostalgią wspominam ułomne, ale jakże pionierskie rozpoznawanie pisma odręcznego, które było jedną z najciekawszych funkcji Newtona.
Standardowo iOS dla iPada nie zawiera aplikacji Kalkulator, dziwne, prawda? :) Jest jednak sporo alternatyw firm trzecich, więc nie stanowi to żadnego problemu. Ja przypadkiem trafiłem na rewelacyjny MyScript Calculator, który pozwala napisać nam własnoręcznie – co ważniejsze: odręcznie! – działanie, lub całkiem skomplikowaną formułę, wprowadzić do niej zmiany oraz obliczyć i wyświetlić wynik! Tak jak byśmy robili to na kartce papieru :)
Ten magiczny kalkulator wspiera wszystkie podstawowe działania matematyczne i stałe (jak np. liczba Pi), funkcje trygonometryczne, rozumie nawiasy, procenty, kolejność działań, pozwala przełączać między stopniami i radianami, czy wreszcie ustawić ilość miejsc dziesiętnych.
A co ważniejsze, robi to zupełnie za darmo! Ja jestem pod wrażeniem skuteczności rozpoznawania cyfr oraz symboli przez ten program. Co więcej – jestem przekonany, że może przydać się również w celach edukacyjnych, nie tylko od strony stricte matematycznej/obliczeniowej, ale po prostu do nauki poprawnego pisania cyfr.
Nie będę dłużej przynudzać – musicie koniecznie sprawdzić ten program sami.
MyScript Calculator nie nie jedyne dzieło Vision Objects. MyScript Memo to z pozoru kolejny prosty notatnik, pozwalający na szkicowanie (dostępne są różne grubości i kolory ołówka) oraz tworzenie odręcznych notatek.
Ale jego najciekawszą funkcją jest rozpoznawania pisma i możliwość eksportu (obecnie jest to już opcja płatna, 2,69 €) tego pisma przetworzonego na tekst „drukowany”. Oczywiście można też wszystko wyeksportować jako obrazek. Do wiadomości e-mail, SMSa, serwisów: Evernote, Facebook lub Twitter.
Wspieranych jest ponad 30 różnych języków, w tym oczywiście język polski. Można również utworzyć słownik osobisty zawierający nieznane aplikacji słowa.
Dla bardziej wymagających jest jeszcze płatny (6,99 €) MyScript Notes Mobile (tylko dla iPada), który pozwala dodatkowo na dodawanie notatek i przypisów w dokumentach w formacie PDF (MyScript Memo pozwala dodawać adnotacje tylko do zdjęć), przeszukiwanie (!) odręcznie napisanych notatek i na wiele innych ciekawych operacji.
Jeśli choć trochę udało mi się Was zainteresować wyżej wymienionymi programami, zachęcam do odwiedzenia witryny developera, na której znajdziecie wiele fajnych demonstracji zastosowania technologii rozpoznawania pisma i przekonacie się, że Vision Objects to firma, o której w niedalekiej przyszłości może być całkiem głośno.




