Grunt to prund czyli Battery Saver dla iPhone
Nie odkryję Ameryki gdy stwierdzę, że najsłabszym punktem urządzeń przenośnych jest ich układ zasilania. Gdy zakupimy nowy gadżet, pierwotna euforia zamienia się w irytację, gdy w najmniej odpowiednim momencie, skończą się soki w baterii. Na szczęście Apple przykłada dużą wagę do tego problemu, i ich produkty działają na zasilaniu bateryjnym nie krócej niż u konkurencji, a zwykle sporo dłużej. Całkiem długo pracują iPady, a rynek zdobywają najnowsze MacBooki Air, bijące rekordy pracy na jednym ładowaniu. Zaprezentowany na ostatnim Keynote OS X 10.9, ma posiadać “pod maską” zaawansowane technologie, takie jak Timer Coalescing czy App Nap, właśnie w trosce o zwiększenie wydajności, obniżenie poboru energii i w rezultacie wydłużenie czasu pracy na baterii.

Na chwilę obecną urządzeniem stricte mobilnym u mnie jest iPhone (iPad, to zdecydowanie sprzęt kanapowy :)). Muszę przyznać, że choć użytkuję różne generacje tego smartfona od początku 2008 roku, to niestety mimo większego stopnia zaawansowania, rzeczywisty czas używania iPhone na co dzień, skrócił się znacznie. Owszem, mam zawsze włączone WiFi, korzystam z aplikacji społecznościowych, które częściej korzystają z sieci oraz usług lokalizacji, ekran jest większy, ma większą rozdzielczość, niektóre aplikacje i usługi działają w tle, itp. Ale tak jak wcześniej wystarczyło ładować iPhone średnio raz na dwa dni, tak teraz w połowie dnia, zaczynam szukać gniazdka zasilania i wyrobiłem sobie nawyk zabierania ładowarki ze sobą. Teoretycznie, gdy porównać faktyczny czas “w użyciu” to tak jak wcześniej było to 9-11 godzin, teraz sukcesem jest 6-7. Gdy korzystam z 3G i się przemieszczam, to cieszę się, jak telefon nie wyłączy się w czasie krótszym niż 4 godziny. Mam nadzieję, że technologiczne mumbo-jumbo z Mavericksa, trafią również do iOS7 i poprawią te kiepskie wyniki.
Póki co pozostaje mi stosować się do zaleceń producenta oraz zainstalowanie appki o nazwie Battery Saver (autorstwa KS Mobile Inc.). Battery Saver to bardzo ciekawie i estetycznie zaprojektowany program-kombajn powodujący, że tak wydawałoby się nudna i nieciekawa czynność, jak dbanie o kondycję baterii, staje się wciągającym wyzwaniem.

Okazuje się mianowicie, że program poza tym, że wyświetla podstawowe informacje na temat stanu baterii w naszym telefonie, szczegółowe informacje o modelu urządzenia, pamięta za nas i podpowiada kiedy podłączyć iUrządzenie do zasilacza i kiedy odłączyć, tak by uniknąć efektu przeładowania, który sam w sobie też działa destrukcyjnie na baterię (tak, wiem, że oryginalne ładowarki mają odpowiednie zabezpieczenia i układy sterujące chroniące przed tym zjawiskiem).

Mamy oczywiście informację o dokonanych (niestety zliczanych od momentu instalacji appki) cyklach ładowania.

Są wskazówki, które funkcje telefonu powinniśmy wyłączyć i jaką oszczędność taka operacja przyniesie.

Jest też informacja o wykorzystaniu pamięci iPhone, wraz z możliwością jej optymalizacji!

Jedną z najciekawszych opcji jest wyświetlanie listy aplikacji oraz usług (uruchomionych oraz nieaktywnych) z szacowanym apetytem na ładunek skumulowany w baterii.

Ponadto autorzy zaimplementowali sklepik wyświetlający darmowe programy warte ściągnięcia

i skrót do aplikacji pogodowej, możliwej do pobrania osobno oraz przypominacz :) którego celem jest poinformowanie o konkretnej porze, że należy podłączyć iPhona do ładowarki.
Wcześniej pisałem, że autorom udało się sprawić, by dbanie o baterię było czymś fajnym, i zrealizowali to dzięki wprowadzeniu elementu grywalizacji. Inaczej mówiąc, każde nasze działanie może zostać nagrodzone medalem, a my sami możemy się pochwalić uzyskaną dystynkcją na Facebooku, Twitterze lub wysyłając komuś wiadomość z aplikacji iMessages. Na szczęście nie dzieje się to samo, uff :)

Battery Saver to naprawdę fajna appka i właściwie do pełni szczęścia brakuje mi informacji na temat wykonanych cykli ładowania od pierwszego uruchomienia urządzenia, oraz na temat rzeczywistej pojemności baterii.
Polecam, zwłaszcza, że na chwilę obecną aplikacja dostępna jest w App Store jeszcze za darmo!
