Jawbone UP 3 – dlaczego go nie kupię

jawbone_up_3

Jawbone pokazał dziś dwa nowe produkty służące śledzeniu naszej codziennej aktywności fizycznej. Pierwszym z nich jest następca opaski UP 24, drugim brelok stanowiący od tej chwili najtańszą – i nad wyraz brzydką – opcję zakupu tego typu urządzeń firmy. Osobiście przez prawie rok użytkowałem pierwszą wersję opaski, jednak zniechęcony jej dość wysoką awaryjnością dokonałem zwrotu. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że polski Apple Store zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, kiedy to bez problemu zwrócił mi całą wartość produktu praktycznie po roku od zakupu, a była to już trzecia opaska wymieniona w ramach gwarancji. Muszę jednak zaznaczyć, że mimo mojego zniechęcenia wciąż nie widzę alternatywy i gdybym w tej chwili miał uzbroić się w podobne urządzenie monitorujące aktywność to zakupiłbym UP 24. Tak, w tej chwili już poprzedniej generacji.

Jeżeli spojrzymy na możliwości jakie otrzymała opaska UP 3 to trudno nie uznać jej za opcję kuszącą. Wśród nowości pojawiły się sensory które potrafią zmierzyć temperaturę ciała i otoczenia, respirację skóry, tętno czy też reakcje skórno-galwaniczne. Ciekawy zestaw, który sprawia że monitorowanie funkcjonowania naszego ciała może nabrać zupełnie nowego wymiaru. Posiadając wszystkie te dane aplikacja UP będzie mogła przy wykorzystaniu funkcji Smart Couch jeszcze sprawniej pomagać w utrzymaniu właściwej kondycji i zdrowego trybu życia. Zastanawiam się tylko czy nowe czujniki wymagają ciągłego przylegania do skóry. Jeżeli tak to będzie trzeba zapinać opaskę dość ciasno, a to z kolei nie będzie zbyt komfortową sytuacją. Dodatkowo, urządzenie otrzymało właściwość wodoodporności do 10 metrów, przez co wiele osób będzie mogło nareszcie korzystać z niej w trakcie pływania – myślę, że to jeden z najważniejszych nowych dodatków. Muszę przyznać, że bardzo chętnie sprawdziłbym jak to wszystko będzie się sprawowało na co dzień. Mimo to, jak już wspomniałem na wstępie, nie widzę możliwości aby kupić tą opaskę.

Wszystko przez jej nowy wygląd. Wersja srebrna jest po prostu – sam się sobie dziwię że używam tak mocnego słowa – paskudna. Jej design woła o pomstę do nieba i mimo, że promowana jest raczej na damskich nadgarstkach to nie sądzę, że spodoba się większej ilości kobiet. Sytuacje ratuje wersja czarna, która wydaje się być bardziej przystępna wizualnie. Mimo to również nabrała ona pewnego stylu, który w mojej opinii nie jest pożądany dla tego typu urządzeń. Osobiście uważam, że powinny być one neutralne do granic możliwości, ginąć na nadgarstku i nie eksponować się nadmiernie. Tylko taki stan rzeczy gwarantuje, że użytkownik nie będzie miał oporów przed korzystaniem z opaski 24 godziny na dobę niezależnie czy biega w dresie po parku, czy ubiera garnitur na spotkanie. Optymizmem nie napawa mnie również nowa forma zapięcia, w poprzedniej wersji sposób nakładania i zdejmowania opaski jest szybki, bezpieczny i wygodny. Mi osobiście nigdy nie udało się nawet zbliżyć do sytuacji, kiedy mogłem zgubić swojego Jawbone UP. Plusem jest jednak fakt, że teraz opaska będzie sprzedawana w jednym uniwersalnym rozmiarze i łatwiej będzie ją dopasować do swojego nadgarstka.

Jawbone UP 3 to urządzenie, które ciężko nie uznać za ciekawe. Nowe sensory spowodują, że świadomość naszej kondycji i ogólnego zachowania ciała wkroczy na kolejny poziom. Myślę, że większość z Was będzie z tego faktu zadowolona. Ostatecznie aktualny trend na śledzenie każdego aspektu swojego życia rośnie i tylko technologie ograniczają szybkość tego wzrostu. Mnie jednak nowe urządzenia nie przekonały i nie zamierzam w tej chwili wrócić do opaski Jawbone. To co mnie ciekawi chyba najbardziej, to awaryjność nowych urządzeń. Wiem, że UP 24 wniósł w tej kwestii wiele dobrego. Jak to będzie wyglądało dla nowego, tak bardzo naszpikowanego czujnikami, produktu. Będę się tej kwestii przyglądał z zaciekawieniem. Koniecznie dajcie znać, czy jesteście zainteresowani zakupem nowej opaski UP. Chętnie poznam też Wasze doświadczenia z dotychczasowymi modelami.