Godfire: Rise of Prometheus! – Recenzja
Nie jestem rasowym graczem, jeżeli chodzi o platformę iOS to najczęściej pogrywam w klasyczne tytuły logiczne oraz proste zręcznościówki osadzone w grafice 2D. Mimo to, kiedy na rynku pojawił się nowy tytuł Godfire: Rise of Promotheus! postanowiłem, że muszę go przetestować. Argumentem za był również fakt, że gra powstała w mojej rodzinnej Bydgoszczy, w studiach firmy Vivid Games, twórców znakomicie przyjętego Real Boxing.
Godfire: Rise of Promotheus! to rasowy przedstawiciel gatunku Hack and Slash. Twórcy wybrali ciekawy wątek główny w którym to, jak zapewne się domyśliliście, wcielając się w postać Prometeusza dane nam jest wywalczyć sobie drogę do zdobycia boskiej iskry. W całą historię wprowadza gracza rewelacyjnie zrealizowane intro. Schemat rozgrywki jest dość klasyczny, po trupach przemierzamy kolejne akty na które podzielona jest gra. Nie da się ukryć, że fabuła stanowi tu jedynie dopełnienie jatki jaką fundują nam kolejne etapy. Na końcu każdego z nich czeka na nas Boss, z czego każdy z tych największych miśków ma specyficzne rodzaje ataków, co powoduje że ich unicestwienie wymaga od nas przyjęcia odpowiedniej strategii. W tej kwestii trudno nie zauważyć silnej inspiracji Diablo 3. Nie jest to w żaden sposób wada, a jedynie czerpanie ze świetnych wzorców. Dodatkowo na różnych etapach natrafiamy na zagadki logiczne, które w mojej opinii mogłyby być bardziej skomplikowane. Część z nich jest wręcz banalna, z drugiej strony w tego typu grze wiadomo, że są to jedynie przerywniki mające uruchomić nasz mózg po długich sesjach bezmyślnego mordowania ;)
To co mnie osobiście wręcz poraziło to jakość grafiki. Dzięki temu tytułowi na prawdę można uwierzyć, że nasze tablety i telefony depczą po piętach konsolom. Świetnie wyglądająca postać główna i przemyślani graficznie przeciwnicy powodują, że oko raduje się w każdym momencie obcowania z grą. Dodając do tego całkiem dobrą płynność działania i znikome nagrzewanie się iUrządzenia w trakcie gry możemy uznać że programiści odwalili kawał solidnej pracy w kwestii optymalizacji kodu i silnika gry. Niesamowite wrażenie zrobiło na mnie menu główne gry. Dbałość o szczegóły oraz jego intuicyjność to klasa sama w sobie. Nie przypadkowo pojawia się też w trakcie ładowania aplikacji logo firmy Platige Image, która odpowiadała za szatę graficzną gry. Klasą samą dla siebie są również dialogi i muzyka. Świetnie zrealizowane głosy postaci nadają całości klimatu a towarzysząca rozgrywce muzyka powoduje, że ani na moment nie tracimy przekonania, że nasza misja ma olbrzymie znaczenie – przynajmniej dla samego bohatera głównego. Odrobinę szkoda, że gra nie została wydana w rodzimym języku polskim, jest to jednak zrozumiałe. Polski rynek oprogramowania na iOS raczej nie przyniósłby zysku wystarczającego na pokrycie środków na ten cel potrzebnych.
Przejdźmy jednak do najważniejszego. To co dla mnie stanowi siłę w tego typu tytułach to grywalność. Często świetne gry tracą swoją magię po kilku godzinach rozgrywki. Z Godfire Wam to nie grozi. Twórcy w przemyślany sposób wprowadzili system levelowania oraz zdobywania ekwipunku. Część uzbrojenia otrzymujemy przechodząc akty na wyższych poziomach trudności, a to powoduje że najpierw musimy się dozbroić. Ostatecznie wstyd byłoby zostać pokrojonym na kawałki przez pierwszego lepszego łachudrę na początku przygody na podwyższonym poziomie trudności. Dodatkowo, dla niecierpliwych, istnieje możliwość wykupienia świetnego ekwipunku i punktów postaci przy użyciu App Store. Na szczęście wytrwali gracze nie muszą obawiać się tego, że bez wydania dodatkowych pieniędzy przejście tytułu będzie utrudnione. Tak właśnie powinien wyglądać model In App Purchase! Wszystko to powoduje, że gra zapewnia rozrywkę na wiele godzin wciąż oferując nowe nagrody i osiągnięcia za poświęcony jej czas.
Gwoździem programu jest system sterowania. Nie pamiętam już ile tytułów zdyskwalifikowałem ze względu na irytujące kontrolery. Tutaj wszystko jest tak jak powinno. Zarówno poruszanie się jak i system walki są na tyle intuicyjne i wygodne, że ani przez moment nie poczułem z ich powodu dyskomfortu. Ta cecha ma olbrzymi wpływ na grywalność. Ostatecznie lepiej być poirytowanym dziesiątą śmiercią z ręki Bossa niż kolejnym niezamierzonym ruchem. To co odrobinę mnie irytuje to fakt, że postać w trakcie walki jedynie kula się po obszarze, było by miło gdyby przemieszczał się też na swoich umięśnionych nogach. Rozumiem jednak, że wprowadzenie dodatkowego rodzaju ruchu niepotrzebnie skomplikowałoby sterowanie. Z tego względu łaskawie wybaczam twórcom ten brak ;) Świetną opcją jest również wprowadzenie śmiertelnego ciosu – czegoś na kształt znanego chyba wszystkim graczom z lat dziewięćdziesiątych Fatality. Odpowiedni przycisk pojawia się na moment i musimy wykazać się refleksem aby nasza postać wykonała kombinację kończących żywot przeciwnika ciosów.
Co mogę powiedzieć w podsumowaniu? Myślę, że już się domyślacie! Polecam Wam Godfire: Rise of Promotheus! z pełną odpowiedzialnością. Tak właśnie wyobrażam sobie przyszłość gier na iOS. Konsole z całą pewnością mogą poczuć oddech swoich mniejszych kolegów w postaci iUrządzeń na plecach. Zwłaszcza, kiedy za produkcję zabierają się takie firmy jak Vivid Games. Oczywiście znajdzie się kilka błędów i elementów, które można by poprawić jednak całokształt jest świetny.
Moja ocena: 4+/5
Aplikacja Godfire: Rise of Promotheus! jest dostępna za 4,49 € w App Store





