iOS 7.1 – Powrót Króla
Stało się, po miesiącach oczekiwania na moich iUrządzeniach zawitała aktualizacja iOS 7.1. Czas jaki upłynął od premiery nowego systemu dłużył się niesamowicie co oczywiście przeradzało się w delikatną frustrację spowodowaną błędami jakie towarzyszyły chorobie wieku dziecięcego nowego programistycznego tworu rodem z Cupertino. Człowiek jednak szybko przyzwyczaja się do lepszego i tak teraz zapomniałem już o wszystkich niedogodnościach jakie towarzyszyły mi przez ostatnie pół roku.
Pierwsze co rzuca się w oczy, to przyśpieszone animacje. Rzeczywiście potrafiły być one w niektórych momentach kulą u nogi. W sytuacjach intensywnej pracy z urządzeniem irytujące było oczekiwanie na zakończenie ich działania. Owszem, były miłe dla oka jednak produktywność w ich obliczu mówiła stanowcze nie. Teraz uważam je za idealnie wyważone. System prezentuje się przez to pięknie i czaruje efektownymi przejściami a jednocześnie pokazuje jak jest szybki i dynamiczny w swoim działaniu. Wizualnie również da się zauważyć szlify na całości, które poprawiły wrażenia estetyczne i doprowadziły do jeszcze większej spójności. Zmiana kolorystyki, ikon i wyglądu niektórych elementów interfejsu użytkownika została przeprowadzona w taki sposób, że pojawia się pytanie jak kiedykolwiek mogły one wyglądać i zachowywać się inaczej. Od samej premiery byłem totalnym entuzjastą fizyki jaka została wprowadzona w iOS 7. Po aktualizacji jej wykorzystanie zostało maksymalnie zwiększone i dopracowane, nie muszę chyba ponownie wspominać jak wielki wpływ ma to na dynamikę całego systemu.
To co jednak odczuwa się najmocniej to zmiany pod maską systemu. Optymalizacja jest widoczna na każdym kroku. System przyśpieszył i nie chodzi tutaj o szybsze animacje przejść. iOS 7 był responsywny i nie sprawiał mi większych problemów na iPhone’ie 5S, jednak to co aktualnie oferuje mi to urządzenie przechodzi ludzkie pojęcie. Szybkość reakcji, renderowania interfejsu i płynność to klasa sama w sobie. Mam wrażenie, że telefon jest szybszy niż moje palce, reaguje praktycznie na dotyk i nie zauważyłem, żeby potrzebował jakiegokolwiek czasu do przeanalizowania moich czynności. Dodatkowo w ciągu ostatni godzin maltretowałem go nad wyraz intensywnie i niczym skała pozostawał stabilny nie dając się zmusić do respringów czy innych przykrych dla użytkownika sytuacji awaryjnych. Co najważniejsze zmiany związane z optymalizacją są odczuwalne w każdej aplikacji, nie tylko tych systemowych. Z tego powodu od tej chwili każdy mulący program, który nie służy do kontroli lotów kosmicznych lub innych wymagających zadań a powoduje że muszę czekać na wynik moich działań, trafia na listę dzieci leniwych deweloperów, którzy nie przykładają wagi do optymalizacji swojego kodu. Co ważne w sieci pojawiają się również informacje, że iPhone’y starszych generacji które otrzymały nowy system dostały niesamowitego kopa w kwestii wydajności. To cieszy, zwłaszcza patrząc na to jak inni producenci zaniedbują starsze modele swoich urządzeń.
Podsumowując. Strona wizualna systemu stała się perfekcyjna. W tej chwili nie jestem w stanie wymyślić powodu, który mógłby być zarzutem wobec całego iOS 7 w kontekście wyglądu interfejsu użytkownika. Z sentymentem patrzę na archiwalny wpis poświęcony wyglądowi „siódemki”, i z nieskrywaną satysfakcją stwierdzam, że nie pomyliłem się pisząc o moich odczuciach. Zmiany dotyczące wydajności i optymalizacji wykorzystania zasobów dla zapewnienia maksymalnej utylizacji parametrów sprzętowych również nie pozwalają o sobie zapomnieć. Mamy teraz możliwość obcowania z najbardziej dopieszczonym technicznie systemem wśród rodziny mobilnych OS’ów. Oczywiście nie sposób się nie zgodzić, że prace mające przywrócić absolutną świetność nowego systemu trwały sporo czasu. Efekt jednak jest warty każdego miesiąca naszego oczekiwania. iOS 7 stał się tym, czym powinien być od pierwszego dnia swojego rezydowania na urządzeniach Apple. Konkurencja znów może uczyć się jak powinien sprawować się system na urządzeniu mobilnym i co oznacza słowo optymalizacja. „Umarł Król, niech żyje Król”
