Siri po polsku coraz bliżej?
Aktualnie nie potrafię sobie wyobrazić korzystania z mojego iPhone’a bez aktywnej funkcji dyktowania. Jakość jej działania zaskoczyła mnie nad wyraz pozytywnie i ciężko wypowiadać się na jej temat inaczej niż pozytywnie. Co ciekawe do działania wymaga aktywnej Siri. To spowodowało, że w mojej głowie zaczęła kłębić się pewna myśl. Czy Siri w naszym rodzimym języku jest bliżej niż może nam się wydawać?
Rozpoznawanie naszej mowy wymaga połączenia z Internetem. To co mówimy jest analizowane przez serwery Apple i na bieżąco wpisywane i korygowane. Co ciekawe w pierwszym momencie tekst wpisany przez narzędzie może posiadać sporo błędów związanych ze złym zrozumieniem naszych słów, jednak po zakończeniu dyktowania urządzenie sprawdza całość – najprawdopodobniej weryfikując treść z serwerami – po czym koryguje niepoprawne wyrażenia. Jak już wspomniałem, efekty działania tego mechanizmu prezentują świetną jakość. Być może tylko mi się wydaje, jednak sądzę że z biegiem czasu działanie dyktowania staje się coraz sprawniejsze.
Tutaj pojawia się główny powód powstania niniejszego tekstu. Apple ewidentnie uczy się rozpoznawania naszego pięknego języka. Jeżeli Siri ma w przyszłości przemówić do nas w języku polskim i jednocześnie rozumieć czego od niej oczekujemy to trudno wyobrazić sobie lepszy sposób nauki. Można przyjąć, że my sami wciąż ulepszamy ten mechanizm. Nie jest przecież trudnością wprowadzenia technologii, która po zakończeniu dyktowania sprawdza jakie poprawki wprowadzamy z klawiatury. W ten sposób łatwo znaleźć najczęstsze pomyłki, z jakimi boryka się mechanizm rozpoznawania mowy.

Wiem, gdybam. Mam jednak szczerą nadzieję, że dokładnie to miało na celu Apple udostępniając nam funkcję dyktowania. Sam fakt, że nie otrzymaliśmy możliwości uruchomienia tej funkcji niezależnie od Siri daje do zrozumienia, że jest to nierozerwalny duet. Najwyraźniej samo dyktowanie nie jest funkcją, która docelowo ma być udostępniona użytkownikom. Nie ma Siri, nie ma dyktowania. Proste? Nie bardzo. Bo tak naprawdę jeżeli to właśnie Siri jest potrzebna do dyktowania, to powinna nam pozwolić – przynajmniej przy aktualnych ograniczeniach – komunikować się z nią w języku angielskim, a w momencie potrzeby dyktowania słuchać tego co mamy do powiedzenia w języku polskim.
Mam szczerą nadzieję, że moje przypuszczenia są prawdziwe. Wierzę w to, że uruchomienie dyktowania, to ostatnie przymiarki do pełnoprawnego asystenta głosowego porozumiewającego się z nami w ojczystym języku. Nie spodziewam się jednak tej nowości przed premierą iOS 9. Apple się nie śpieszy i do momentu kiedy wiąże się to z jakością usług, ciężko mieć im to za złe. Trzymam kciuki.
Ciekaw jestem Waszych wrażeń korzystania z funkcji dyktowania. Korzystacie, czy może wolicie klasyczne pisanie? A może telefon nie radzi sobie z Waszą dykcją? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

Ja póki co nie zauważyłem u siebie żadnych błędów podczas dyktowania dzięki czemu zaczynam coraz więcej korzystać z tej opcji.
Jak widać, skuteczność matką sukcesu! ;)
Brawurowo stylistycznie zdanie: „Jak już wspomniałem, jakość działania tego mechanizmu prezentuje świetną jakość.” Ale grunt, że wiadomo o co chodzi. :-) A żeby nie być grammar nazi, to odniosę się też do samego tekstu. Gdy Apple pokazało Siri, bardzo chciałem by rozumiała naszą piękną ojczystą mowę i mogła się nią komunikować ze mną. Z czasem, gdy funkcja ta nie była dodawana przy okazji kolejnych uaktualnień, po prostu przywykłem do jej braku i teraz zupełnie mi jej nie brakuje. Znam angielski na tyle, by się swobodnie porozumiewać (tak mi się wydaje), jednak Siri dosyć boleśnie weryfikuje to moje zdanie o sobie,… Dowiedz się więcej »
Rzeczywiście się popisałem z tym zdaniem. ;) Dzięki za czujność!
Mam podobne odczucia i nadzieje co Ty Kuba. Używam dyktowania od początku (zwłaszcza sms w aucie ;-) Czasem trzeba korygować jak jest większy hałas otoczenia – tak zauważyłem, a zwłaszcza jak ktos gada obok ;-)
Przypomniała mi się informacja, jakoby nagrania głosu Siri dokonywane były długo wcześniej niż prezentacja samej funkcji. Jeszcze bardziej istotne może być to, że nagrania te trwały kilka lat. W przypadku języka polskiego ten czas – z uwagi na większą złożoność gramatyczną – może być nawet dłuższy. Liczę na to, że wszyscy doczekamy się Siri komunikującej się po polsku – oby jak najszybciej!
A jak polska Siri będzie Ivoną? ;>