Repeta cz. 5, ostatnia… ;)

Test ten został opublikowany we wrześniu b.r. na blogu iPodzik.info

Test Incipio Silicrylic

Na początku był chaos… miał być dowcip, ale jako że autor nie chce być porównywany, ani – o zgrozo! – łączony z gospodarzem programu „Familiada”, od razu przejdzie do sedna. Z utęsknieniem czekałem na swoją nową zabawkę – iPhone 4. Nie było łatwo, musiałem zebrać wystarczające fundusze i uzbroić się w cierpliwość. Na szczęście z końcem sierpnia smartfon pojawił się oficjalnie w naszym kraju, więc niedługo potem mogłem własnymi oczami i opuszkami palców docenić piękno tego urządzenia. Tak, jestem zadowolonym użytkownikiem produktu Apple, znowu!

iPhone 4 prezentuje się wyjątkowo elegancko, to fakt. Jest również wykonany z trwałych i odpornych materiałów, co winno wróżyć mu długi żywot. Oczywiście o ile nie przydarzy się nam przykra niespodzianka w postaci upuszczenia telefonu na twarde podłoże. Nie jestem pedantem, nie obchodzę się z przedmiotami jak z jajkiem, ale zostałem wychowany w taki sposób, że szanuję zarówno ludzi jak i przedmioty. Maksyma „easy come, easy go” absolutnie do mnie nie pasuje, zresztą w moim wieku na prezenty liczyć już nie mogę, więc gdy gadżet, który w końcu stanie się moją własnością nabawi się ryski lub poważniejszego uszkodzenia, serce mi się kraje…

Postanowiłem więc zadbać o bezpieczeństwo smartfona. Złożyłem rzecz jasna zamówienie w programie darmowych etui, jednak czas realizacji: 4-6 tygodni to dla mnie zdecydowanie za długo, zatem postanowiłem rozejrzeć się w ofercie etui u naszych rodzimych sprzedawców.
Określiłem kryteria jakie ma spełniać owo zabezpieczenie:

  • ochrona metalowej ramki iPhone 4 oraz jego tylnej ścianki
  • pełen dostęp do złącza docka, gniazda słuchawkowego oraz przycisków
  • skromny i schludny wygląd
  • dopasowanie do kształtu iPhone 4 oraz nieznaczne wizualne pogrubienie urządzenia
  • dobrej jakości materiał
  • przystępna cena

Większość dostępnych np. na Allegro etui to albo tanie, nietrwałe produkty z zagadkowych tworzyw sztucznych, albo oryginalne zderzaki Apple oferowane przez przedsiębiorczych rodaków w kosmicznych cenach (naprawdę podziwiam klientów, którzy utrzymują przy życiu takich pasożytów…). Sam bumper nie spełnia kryteriów, które sobie wyżej założyłem więc zacząłem przeglądać sklepy internetowe dystrybutorów produktów Apple raz dedykowanego wyposażenia. Uwagę moją zwróciło etui znanej firmy INCIPIO o wdzięcznej nazwie Silicrylic.

[nggallery id=5]

Jak sam producent informuje, etui to zapewnia „podwójne zabezpieczenie” jako, że tak naprawdę naszego iPhone 4 ubieramy w elastyczną silikonową koszulkę a następnie przystrajamy w sztywną „kamizelkę kuloodporną”  z poliwęglanu wysokiej gęstości. Ponadto w komplecie otrzymujemy folię zabezpieczającą ekran, ściereczkę (z mikrofibry bodajże) do oczyszczenia powierzchni przed zaaplikowaniem folii, przyrząd pomocny w nałożeniu tejże folii na ekran oraz zwięzłą instrukcję.

Od razu przyznam, że mimo iż nie jestem „manualny inaczej” po 3 próbie nałożenia „surface protectora” moja cierpliwość wyczerpała się całkowicie. M.in. ta niechęć do folii (czy raczej – niełatwego sposobu jej nakładania) dyskwalifikowała na samym starcie rozwiązanie: bumper + folie z przodu i z tyłu. Jak się zatem sprawuje reszta? Incipio Silicrylic wykonane jest z naprawdę wysokiej jakości materiału, co się po prostu czuje. Stonowana kolorystyka i stylistyka ( zwłaszcza z tyłu), przypominają mi nieco elementy graficzne z „Gwiezdnych Wojen”. Incipio pasuje na iPhone 4, choć moim zdaniem mogłoby jeszcze ciaśniej opinać telefon. Poliwęglanowe „plecki” dają poczucie sztywności i pewnego uchwytu. Przyciski głośności oraz włącznik smartfona ukryte pod warstwą silikonu działają jak należy, nie ma problemu z trafieniem w przycisk. Obiektywy kamer, dioda LED, złącze docka, gniazdo słuchawek, mikrofony główny i pomocniczy oraz głośniki są odkryte, tak jak i przyciski: Home oraz wyciszenia. Nie ma więc problemów z obsługą urządzenia. Boki telefonu zachowują w Incipio swoją płaskość, można więc postawić pionowo iPhone 4 na krótkim lub długim boku. „Ajfon” nie stracił wiele na aparycji i nie przytył tak jak np. w pancernych etui Otter Box.

Trudno się rozpisywać nad tak mało skomplikowanym produktem jak etui. Czy ma więc jakieś wady? Owszem. Choć to raczej braki, a nie wady. Wcześniej iPhone 3G użytkowałem w etui iSkin Revo, który posiadał bardzo przydatne zatyczki chroniące złącze docka oraz gniazdo słuchawek. Brakuje mi tu takiego rozwiązania. Zminimalizowałoby to zabrudzenie tych otworów i – co ważniejsze – zabezpieczyło przed zawilgoceniem znajdujące się tam czujniki. Poza tym, jak napisałem już wyżej, wolałbym by ubranko mojego telefonu było ciut ciaśniejsze.

Zakup Incipio Silicrylic odchudził mój portfel o kwotę niespełna 100 zł (towar + koszty wysyłki). Nie jest to mało, ale uważam, że produkt wart jest swojej ceny, zresztą dla mnie wewnętrzny spokój i świadomość dobrego zabezpieczenia iPhone 4, są wręcz bezcenne. Polecam i pozdrawiam!


0 0 głosy
Ocena artykułu