f.lux 3.0 – jeszcze bardziej komfortowa praca po zmroku

Jakiś czas temu na łamach applesauce pisałem o jednej z moich ulubionych i jednocześnie transparentnych w swoim działaniu aplikacji f.lux. Muszę powiedzieć, że niczego mi w niej nie brakowało i aktualizację przyjąłem z niemałym zdziwieniem. Okazało się jednak, że twórcy znaleźli pomysły na to aby wzbogacić swoje dzieło.

To co w pierwszej kolejności rzuca się w oczy to możliwość konfigurowania trzech (zamiast dwóch) pór pracy przy komputerze. Teraz możemy ustawiać temperaturę barw dla następujących przedziałów czasowych: dnia, zachodu słońca i czasu snu. Dodatkowo mamy możliwość zdefiniowania godziny naszej pobudki, co powoduje konfigurację łagodnego przejścia kolorystyki co powinno wpłynąć na komfort przyzwyczajenia się naszych oczu do charakterystyki barw ekranu komputera. Dodatkowo wśród opcji konfiguracyjnych udostępnione zostały trzy wersje ustawień oraz jedna pozycja służąca do zachowania naszych zdefiniowanych indywidualnie opcji.

flux_3_0

Nowością są również zdefiniowane efekty kolorystyczne. W tej chwili dostępne są dwie opcje a mianowicie jedna służąca do oglądania filmów oraz druga bardzo efektowna w swoim działaniu mająca zagwarantować komfort pracy w pomieszczeniu bez oświetlenia. Pierwszy z nich nie wnosi szczególnej różnicy jednak drugi w pierwszym momencie – zwłaszcza uruchomiony w ciągu dnia – robi mocne wrażenie. Nie mówię tutaj o wrażeniu pozytywnym, bo pomimo próby skorzystania z niego w kompletnej ciemności, zupełnie nie odpowiada mi jego charakterystyka. Mamy tutaj do czynienia z połączeniem negatywu z czerwoną barwą. W tej dziedzinie Panowie chyba muszą jeszcze popracować nad swoim dzieckiem, chyba że to ja nie rozumiem filozofii tego trybu.

Podsumowując deweloperzy zafundowali nam całkiem sympatyczne zmiany w swoim narzędziu. Ja osobiście odnotowuję je na plus i cieszy mnie jeszcze większa elastyczność aplikacji w kwestii samodzielnej konfiguracji działania. Ciekaw jestem dalszego rozwoju a zwłaszcza nowych efektów kolorystycznych, które na pewno zostaną wzbogacone o nowe pozycje. Polecam kolejny raz wszystkim nie zdecydowanym.


0 0 głosy
Ocena artykułu